-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery i lody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery i lody. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 kwietnia 2014

Galaretka fiołkowa / Violet Jelly


Za oknem wszystko budzi się do życia. Leniwie, pachnąco, dokarmiane ciepłymi promieniami słońca. Każda pora roku rządzi się w kuchni swoimi prawami i to na co miałam ochotę w mroźne, zimowe wieczory, w takim dniu jak dziś, mogłoby się nie sprawdzić. Wychodząc codziennie na dwór moje podniebienie nęcą powolutku wspomnienia zeszłorocznych knedli ze śliwkami, pierogów z jagodami, słodkich truskawek ze śmietaną. Ach! Zapomniałam o śliwkowym placku. Z niecierpliwością oczekuję również rabarbaru i zapachu kwiatów w ogrodzie mojej Mamy, rowerowych wycieczek i spełnienia założeń kulinarnych, jakie obiecałam sobie rok temu. Póki co cieszę się ogromnie z pierwszych darów wiosny. Kolejny przepis z fiołkami. Korzystajcie, póki możecie. One są tak ulotne.

Galaretka fiołkowa / Violet Jelly

1 litr wody / 1 l water
4 szklanki fiołków / 4 glasses of violets
sok z cytryny / lemon juice
500 g cukru żelującego z pektynami / 500 g jelly sugar with pectin

Kwiaty umyć i oberwać płatki. Płatki wrzucić do słoika i zalać wrzącą wodą. Dodać sok z cytryny, przykryć i odstawić na noc. Następnego dnia odcedzić i dodać cukier. Porządnie wymieszać, doprowadzić do wrzenia i gotować przez około 4 minuty. Gorącą galaretkę przelać do słoiczków i pozostawić do zastygnięcia. 
Wash flowers and disbud petals. Put petals into a jar and pour with boiling water. Add the lemon juice, cover and let stand overnight. The next day, drain and add sugar. Mix properly, bring to a boil and cook for about 4 minutes. Pour hot jelly into jars and allow to solidify.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Fiołkowe Tiramisu / Violet Tiramisu


To bardzo subtelne i delikatne w smaku tiramisu spodoba się każdemu kwiatożercy. Przy zbieraniu kwiatów na syrop a następnie odrywaniu płatków narobiłam się okrutnie, jednak wierzcie mi, że było warto. Nie tylko dla zapachu i wyglądu bo fiołki uwielbiam, ale przede wszystkim dla możliwości ich użycia w kuchni. Zapraszam, jeśli macie ochotę uwolnić odrobinę magii w Waszej kuchni!

Fiołkowe Tiramisu / Violet Tiramisu

500 g mascarpone / 500 g mascarpone
100 g białego rumu / 100 g white rum
syrop fiołkowy / violet syrup
500 g śmietany 36% / 500 g 36% cream
opakowanie biszkoptów / pack of ladyfingers
120 g cukru pudru / 120 g icing sugar

Część syropu i serek utrzeć na gładką masę. Śmietanę ubić z cukrem pudrem i gdy będzie już sztywna dodać do serka, wymieszać. Pozostałą część syropu wymieszać z rumem i nasączać w nich biszkopty. Układać warstwowo: biszkopty, masa, biszkopty, masa tak by na wierzchu ciasta znajdowała się masa. Odstawić na noc do lodówki. Przystroić fiołkami, polać syropem (opcjonalnie) i podawać schłodzone.

Pound mascarpone with part of syrup until light and smooth. Beat cream with icing sugar and add to cheese when rigid. The remainder syrup mixed with rum and soak them biscuits. Arrange in layers: biscuits, cream, biscuits... Remember, the cream should be on top. Let stand overnight in the refrigerator. Adorn with violets, pour syrup (optional) and serve chilled.

piątek, 14 marca 2014

Mleczko kokosowe / Coconut Milk


Mleczko kokosowe to popularny składnik stosowany w kuchni Azji Południowo-Wschodniej. Otrzymuje się je z dwóch składników: wody i wiórków kokosowych. W kuchni tajskiej mleko kokosowe jest wykorzystywane do dań typu curry, zup (zupa tom kha itd.) oraz sosów. Możemy spokojnie zastąpić nim mleko krowie lub śmietankę do kawy, przygotować kurczaka lub inne dodatki w cieście kokosowym. Jego przygotowanie jest bardzo proste a poza walorami smakowymi mleczko zdobyło również uznanie w kosmetyce. Korzystnie wpływa na wygląd skóry, włosów i paznokci. Ostatnio wykorzystane przeze mnie przy produkcji domowego szamponu do włosów

Mleczko kokosowe / Coconut Milk

1 szklanka wiórków / 1 cup grated coconut
2 szklanki gorącej wody / 2 cups hot water

Wiórki zalewamy wodą, przykrywamy i odstawiamy na około 2 godziny. Po tym czasie całość miksujemy i przekładamy na gazę umieszczoną nad miską. Odcedzamy i wyciskamy wiórki. Czynność powtarzamy w celu całkowitego oczyszczenia mleczka. 

Pour water over grated coconut, lined with a cloth and leave for about 2 hours. Mix after this time and transfer the coconut pulp to cheesecloth. Drain and squeeze. Repeat until milk is clean.

sobota, 15 lutego 2014

Korzenna czekolada na gorąco / Spiced Hot Chocolate

Moje pierwsze wspomnienie dotyczące czekolady na gorąco przenosi mnie w ośnieżone Tatry. Nie było dla mnie jako dziecka lepszego środka na rozgrzanie zmarzniętego ciała. Rodzice robili to za pomocą aromatycznego grzańca a ja za pomocą kubka gorącej, gęstej prawdziwej czekolady. Idealne pokrzepienie po pieszej wędrówce, nartach lub wieczornych łyżwach. Czekolada, którą chciałabym Wam dziś zaprezentować jest jedną z najsmaczniejszych jakie piłam w życiu. Lepszą może pochwalić się tylko Manufaktura Czekolady w Kazimierzu Dolnym. Jest gęsta, delikatna i puszysta a wyraźnie wyczuwalna nutka uwielbianych przeze mnie wanilii i cynamonu dodaje jej powabu. Do tej odrobiny piękna i szczęścia wystarczy Wam zaledwie kilka składników. Nawet się nie zastanawiajcie, czy warto.

Korzenna czekolada na gorąco / Spiced Hot Chocolate

2 kubki mleka 3,2% / 2 cups 3,2% milk
200 g śmietany 36% / 200 g 36% cream
⅓ kubka cukru / ⅓ cup sugar
1 laska cynamonu / 1 cinnamon stick
½ laski wanilii / ½ vanilla bean
100 g czekolady 70% / 100 g 70% chocolate

Wymieszać mleko, śmietanę i cukier. Dodać laskę cynamonu. Ziarna wanilii wydłubać i dodać do mleka. Całość doprowadzić do wrzenia. Następnie odstawić na 15 minut. Wyjąć laskę cynamonu i dodać połamaną na kawałki czekoladę. Ponownie podgrzać i porządnie wymieszać. Podawać gorące.

Mix the milk, cream and sugar. Add a cinnamon stick. Pick vanilla beans and add to the milk. Bring to the boil. Then let stand for 15 minutes. Remove the cinnamon stick and add chocolate broken into pieces. Heat again and stir carefully. Serve hot.
 

niedziela, 19 stycznia 2014

Faworki, chrust, chruściki, kreple / Angel Wings

Przed Wami kolejny karnawałowy smakołyk. Jego korzenie sięgają tradycji polskiej, niemieckiej i litewskiej. Jest drugim z najczęściej wybieranych przez Polaków (zaraz po pączkach) deserów tłustoczwartkowych. Bardzo smaczny, ale też i bardzo tuczący. Prezentuję Wam - faworki, które w zależności od regionu Polski nazywane są również chruścikami, chrustem a na Kaszubach kreplami. Zapraszam i życzę miłej zabawy przy ich wycinaniu i smażeniu. :-) 

Faworki / Angel Wings

250 g mąki / 250 g flour 
3 żółtka / 3 yolks 
3 łyżki gęstej śmietany 18% / 3 tbsp 18% cream
szczypta soli / pinch of salt 
1 łyżka cukru waniliowego / 1 tbsp vanilla sugar 
1 łyżka spirytusu / 1 tbsp alcohol
20 g masła / 20 g butter
tłuszcz do smażenia / frying fat 
 
Składniki połączyć i wyrobić ciasto. Następnie przełożyć ciasto na blat i uderzać w nie drewnianym wałkiem ok. 10 minut. Uderzyć wałkiem, zwinąć i znów uderzyć. Ciasto cienko rozwałkować a następnie wykrawać z niego paski. Naciąć i zawinąć (film instruktażowy). Smażyć na rozgrzanym tłuszczu z obu stron. Przed podaniem posypać cukrem pudrem.

Mix ingredients,  knead the dough and put to the worktop. Hit with a rolling pin for 10 minutes. Roll out the dough thinlyCut dough strips. Cut and wrap (instructional video). Frying in hot oil, both of sides. Sprinkle with powdered sugar before serving. 

piątek, 13 grudnia 2013

Smaki dzieciństwa: Jabłka zapiekane na słodko / A Taste of Childhood: Sweet Baked Apples

W przedszkolu najbardziej lubiłam  desery, co zresztą było po mnie widać. Na moją obronę mogę powiedzieć zapewne tylko tyle, że nie byłam w tych upodobaniach osamotniona i choć rządząca stołówką pani Iwonka wprost nas uwielbiała, pozostawała niewzruszona na nasze błagania o małą porcję wątróbki a nieco większą ciastka. Mówiła, że wątróbka jest zdrowa a od słodyczy psują się zęby. Szkoda, że sama nie przestrzegała tak zdrowego trybu życia, wychodząc na każdej możliwej przerwie by zapalić papierosa. Cóż... dzieci są dobrymi obserwatorami. Choć w głowach był mętlik, ramię w ramię twierdziliśmy, że widocznie świat dorosłych rządzi się swoimi, nieco dziwnymi prawami.

Pamiętam jeden z tych przedszkolnych deserów. Ryż na mleku z cynamonem i jabłkiem. Co prawda sami nie potrafiliśmy czytać tablicy menu na najbliższy tydzień, ale od czego miało się mamy. To była prawdziwa radość. Tym razem wątróbkę zastąpił schabowy a na deser zapach cynamonu. W moim współczesnym wydaniu nieco bardziej elegancki, ale smak pozostał ten sam. Dziś przechodząc obok mojego przedszkola (tak się składa, że los ponownie rzucił mnie niedaleko) patrzę w okna z uśmiechem. 

Jabłka zapiekane na słodko / Sweet Baked Apples

2 duże jabłka / 2 large apples
pół szklanki ryżu do risotto / half a glass of risotto rice 
szklanka mleka / glass of milk
łyżka masła / 1 tbsp of butter
bita śmietana / whipped cream
polewa czekoladowa / chocolate glaze
cynamon / cinnamon
szczypta soli / pinch of salt
cukier waniliowy do smaku / vanilla sugar o taste 
2 łyżeczki masła / 2 tsp butter

Ryż zagotować z mlekiem, masłem, solą i cukrem waniliowym. Powinien być lekko twardy. Jabłka umyć, odciąć wierzchy, środek wydrylować. Ryż wymieszać z wyciętymi kawałkami jabłek. Na spodzie jabłuszek położyć po łyżeczce masła. Dodać ryż. Na wierzchu posypać cynamonem i przykryć górną częścią jabłka. Jabłka położyć na blaszce z 0,5 cm wody. Piec w temperaturze 180°C przez około 40 minut. Podawać na ciepło z bitą śmietaną i polewą czekoladową.

Boil rice with milk, butter, salt and vanilla sugar. Rice should be slightly hard. Wash apples, cut off the tops, cut center. Mixed rice with apple piecesPut a spoonful of butter at the bottom of apple. Add the rice. Sprinkle with cinnamon and cover with top of the apples. Lay on a baking tray with 0.5 cm of water. Bake at 180°C (350°F) for about 40 minutes. Serve warm with whipped cream and chocolate glaze.

środa, 11 grudnia 2013

Deser owocowy / Fruit Plate

Solidna dawka witamin, która za sprawą syropu klonowego i bitej śmietany przekona do siebie nawet największego anty-owocowego niejadka. Pucharek pełen lata i słońca. I to w środku zimy. Polecam!

Deser owocowy / Fruit Plate

2 kiwi / 2 kiwi fruits
1 pomelo / 1 pomelo
2 banany / 2 bananas
1 kaka (szaron) / 1 persimmon
2-3 mandarynki / 2-3 mandarines
1 puszka brzoskwiń / 1 can of peaches
1 puszka ananasa / 1 can of pineapple
bita śmietana / whipped cream
syrop klonowy / maple syrup

Owoce drobno pokroić. Przełożyć do pucharków. Udekorować bitą śmietaną i syropem klonowym.  

Cut fruit into small pieces. Put into cups. Garnish with whipped cream and maple syrup.

wtorek, 3 grudnia 2013

Deser z kaszy jaglanej, czyli słodka walka z przeziębieniem / Creamy Millet Pudding,

Prosty i zdrowy deser z kaszy jaglanej, z łuskanego ziarna prosa. Sama kasza nie zawiera glutenu, w związku z czym jest szczególnie polecana dla małych dzieci oraz osób na diecie bezglutenowej i lekkostrawnej. Kasza jaglana zawiera rzadko występującą w produktach spożywczych krzemionkę, mającą leczniczy wpływ na stawy, a także poprawiającą znacznie kondycję skóry, paznokci i włosów. Naukowcy przypisują jej również właściwości wysuszające i antywirusowe. Obowiązkowo sięgnijcie po ten deser jeśli macie kaszel lub dokucza Wam przeziębienie. 

Deser z kaszy jaglanej / Creamy Millet Pudding

pół szklanki kaszy jaglanej / 1/2 glass millet
2 szklanki mleka / 2 glasses milk
ciemne kakao / dark cocoa

Kaszę wypłukać, zalać mlekiem i gotować na małym ogniu przez ok. 10-15 minut. Pod koniec gotowania dodać kakao. Następnie garnek odstawić w ciepłe miejsce na około godzinę. Kaszę zmiksować, dodać cukier lub miód (jeśli jest zbyt gęsta można dodać mleko). Na spodzie pucharka umieściłam dżem z wiśni, następnie dodałam kaszę. Całość udekorowałam owocami i bitą śmietaną aczkolwiek składniki można komponować dowolnie. 
Na zdrowie! 

Rinse millet, pour the milk and cook over low heat for 10-15 minutes. Add cocoa at the end of cooking. Then cover the pot with a cloth, and set aside in a warm place for an hour. Mix porridge, add sugar or honey (add more milk if grits is too thick).  Put a few teaspoons of the cherry jam in the bottom of each pudding dish. Then add a grits. Decorate with fruits and whipped cream. The great thing about this super easy dessert recipe is that you can substitute or add any ingredient you want. 
Cheers! 

piątek, 29 listopada 2013

Mus czekoladowy / Classic Chocolate Mousse

Klasyczny i szybki do wykonania deser, uwielbiany zarówno przez dorosłych, jak i dzieci. Jego aksamitna konsystencja z pewnością pobudzi Wasze podniebienia. Bez jajek, bez masła i bez tony cukru. Można go serwować gdy jest jeszcze letni, jednak podany na zimno, będzie smakował równie dobrze. Serdecznie zapraszam!

Mus czekoladowy / Classic Chocolate Mousse

łyżka cukru pudru / 1 tbsp castor sugar 
100 g gorzkiej czekolady / 100 g dark chocolate
300 g śmietany 36% / 300 g 36% cream

Czekoladę rozpuścić. Śmietanę ubić z cukrem pudrem na sztywną masę. Połączyć z czekoladą i dobrze wymieszać. Rozlać do szklanek. Udekorować owocami lub bitą śmietaną. 

Dissolve chocolate. Beat cream on rigid mass with castor sugar. Combine with chocolate. Pour into glasses. Garnish with fruit or whipped cream.

wtorek, 5 listopada 2013

Blok czekoladowy z bakaliami / Delicacies Chocolate Block

Dziś coś specjalnego dla wielbicieli czekolady, kakao i solidnych słodyczy: blok czekoladowy. W mojej wersji z orzechami włoskimi, herbatnikami i suszonymi owocami. Deser, który bardzo szybko się robi i można modyfikować w zależności od upodobań. Szczególnie polecany w tak mokre i chłodnie dni jak dziś. 

Blok czekoladowy z bakaliami / Delicacies Chocolate Block

250 g masła / 250 g butter
4 łyżki ciemnego kakao / 4 tbsp of dark cocoa
2 szklanki cukru / 2 glasses of sugar
0,5 szklanki wody / 0,5 glass of water
500 g mleka w proszku (nie instant) / 500 g milk powder (not instant)
bakalie, pokruszone herbatniki / delicacies, crushed biscuits

Rozpuścić masło. Dodać kakao, cukier, wodę i mleko w proszku. Wsypać bakalie i pokruszone herbatniki. Doprowadzić do wrzenia uważając, aby masa się nie przypaliła. Przelać ciasto do małej, podłużnej keksówki. Odstawić do ostygnięcia. 

Melt the butter. Add cocoa, sugar, water and milk powder. Pour delicacies and crushed biscuits. You must bring the pulp to a boil. Be careful not to burn. Pour the pulp into a small, longitudinal mold. Set aside to cool.

piątek, 1 listopada 2013

Bezowe duszki / Meringue Ghosts

Nie obchodzę Halloween i nie przepadam za tym świętem. Nie mam nic przeciwko przebierańcom, balom, straszydłom i duchom. Być może gdyby święto to nie było wigilią dnia Wszystkich Świętych a jedynie dniem straszydeł inaczej podchodziłabym do tematu i sama chętnie uczestniczyłabym w jego obchodach. Tymczasem dziś wolę w zadumie powspominać tych, którzy już teraz wiedzą i widzą więcej. Tak czy inaczej jeśli już miałabym wybrać cukierka albo psikusa, wybieram bezowego duszka, czyli coś specjalnego dla najmłodszych.

Bezowy duszek / Meringue Ghosts

2 białka / 2 whites
100 g cukru / 100 g sugar
0,5 łyżeczki mąki ziemniaczanej / 0,5 tsp potato flour
0,5 łyżeczki soku z cytryny / 0,5 tsp lemon juice

Białka ubić z cukrem. Dodać mąkę i sok z cytryny i miksować jeszcze kilka minut. Piekarnik nagrzać do 150°C i piec bezy około 50 minut. Gdy ostygną - udekorować. 

Beat the whites with sugar. Add flour, lemon juice and mix for a few minutes. Preheat oven to 150°C (300°F) and bake the meringues for about 50 minutes. When cool - decorate them.


środa, 30 października 2013

Jej Wysokość Pavlova / Her Majesty Pavlova

Historia tego tortu sięga prawdopodobnie roku 1926, kiedy to rosyjska, znana primabalerina Anna Pawłowa przebywając w Australii, poprosiła o deser lekki jak piórko i zwiewny jak jej tiulowa spódnica, wystawiając na próbę szefa kuchni hotelu Esplanade. Wówczas po raz pierwszy zasmakowała śnieżnobiałego tortu powstałego na bazie bezy. Odtąd już na zawsze ten rodzaj ciasta określano nazwą Pavlova od nazwiska osoby, dla której został stworzony. I to nie bez przyczyny. Pavlova to prawdziwa primabalerina wśród tortów i ciast. Powalająca delikatnym wyglądem, rozpływająca się w ustach i pobudzająca zmysły. Prawdziwa królowa cukiernictwa w łabędziej skórze. Zawsze ukoronowana owocami i bitą śmietaną. Przed Państwem - Jej Wysokość Pavlova...

Torcik biała Pavlova / Pavlova recipe

6 białek / 6 egg whites
300 g cukru / 300 g sugar
1,5 łyżki mąki ziemniaczanej / 1,5 tbsp of potato flour
1,5 łyżeczki octu / 1,5 tsp of vinegar
owoce do dekoracji / fruit for garnish
500 ml śmietany 30% / 500 ml 30% cream

Białka ubić z cukrem na sztywną pianę. Dodać mąkę ziemniaczaną, ocet i miksować jeszcze przez chwilę. Piekarnik nagrzać do 180°C. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i wylać białka tworząc wysoki torcik o średnicy około 20 cm. Po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 150°C i piec przez ok 75 minut. Beza się troszkę rozleje i efektownie popęka opadając. Po upieczeniu bezę pozostawić w piekarniku aż do całkowitego ostudzenia. Ubić śmietaną i wyłożyć nią wierzch ciasta. Następnie ułożyć owoce. Ja użyłam winogron i żurawiny. Tak przygotowana Pavlova, powinna być od razu podana. 

Beat the whites with sugar. Add the potato flour, vinegar and mix for another minute. Preheat oven 180°C (350°F). Pour egg whites onto a parchment paper. Shape the cake with a diameter of 20 cm. After 5 minutes, reduce the temperature to 150°C (300°F) and bake for about 75 minutes. Dough should effectively crack. After baking, leave meringue in oven until completely cool. Whip the cream and put it on the tip of dough. Then place the fruit. I used grapes and cranberries. Such prepared Pavlova, should be immediately served. 

Wersja do druku: TUTAJ Printable version: HERE 


czwartek, 22 sierpnia 2013

Kuleczki sezamowe / Sesame seed balls

Dziś proponuję Wam moją, lekką wersję Jin deui czyli sezamowych kuleczek, będących smakołykiem pochodzącym z Azji. Na ogół do ich wykonania używa się mąki ryżowej i wiele takich przepisów znajdziecie na stronach z przepisami. Moje kuleczki porównałabym raczej do słodkich okrągłych sezamków, jednakże bez cukru, choć dla mnie smakują identycznie jak sezamki ze sklepu, na których w dzieciństwie można było połamać zęby. Te są na szczęście bardziej miękkie i bez oporów podałabym je dziecku. Dodatkowo składają się jedynie ze zdrowego ziarna sezamu i miodu, dzięki czemu mamy pewność, że pozbawione są jakiejkolwiek chemii. Zapraszam!

Kuleczki sezamowe / Sesame seed balls

0,5 szklanki sezamu / 0,5 glass of sesame seeds
5 łyżek miodu (ja użyłam spadziowego) / 5 tbsp honey (I used honeydew honey)

Sezam lekko prażymy na suchej patelni. Do rondelka wlewamy 5 łyżek miodu i rozpuszczamy na małym ogniu. Dodajemy do niego sezam i mieszamy do czasu, aż składniki się połączą. Ręce smarujemy lekko olejem. Z jeszcze ciepłej masy lepimy kuleczki i odstawiamy do ostygnięcia. 

Roast sesame seeds lightly in a dry pan. Pour honey into saucepan and dissolve over low heat. Add sesame and  stir until the ingredients just combined. Smear hands with oil. Stick balls with a warm mass and set aside to cool.



środa, 14 sierpnia 2013

Lody z begonii / Begonia ice cream

Po raz pierwszy zabrałam się za lody z begonii i widzę, że dotychczas nie było osób, które odważyłyby się ten przepis upublicznić. Zapewne zastanawiacie się jak smakują? Dla mnie są to jogurtowe lody o smaku owoców leśnych, które kiedyś sprzedawała jedna z wiodących firm lodziarskich w kartonowych, małych pudełeczkach. Przepis jest bardzo prosty. Podstawą jest samodzielne wykonanie begoniowego syropu, oraz zaopatrzenie się w jogurt i syrop wiśniowy, który oczywiście również można zrobić samemu. Wiśniowy aromat zaostrza smak lodów, co bardzo mi odpowiada. Mało pracy a dużo radości. 
Polecam serdecznie na koniec wakacji!

Lody z begonii / Begonia ice cream

Syrop / Syrup:
100 g kwiatów begonii / 100 g of begonia flowers
1/2 kg cukru / 1/2 kg sugar
sok z połowy cytryny / juice of half a lemon
1/2 l wody / 1/2 l of water

2 jogurty greckie / 2 greek yoghurt
cukier puder / icing sugar
syrop z wiśni do smaku / cherry syrup to taste

Kwiaty wyłożyć na białą kartkę, oderwać płatki i je umyć. Przełożyć płatki do słoiczka i zalać wrzącą wodą. Odstawić aż ostygnie. Następnie dodać cukier i podgrzewać aż się całkowicie rozpuści a syrop zgęstnieje. Dodać sok z połowy cytryny.

Tak przygotowany syrop zmiksować z jogurtem. Dodać do smaku syrop z wiśni. Dosłodzić cukrem pudrem. Przelać do formy i zamrozić. Po około 4 godzinach ponownie zmiksować i włożyć do zamrażarki. Podawać z syropem owocowym. 

Put flowers on white paper, separate petals and wash.  Put petals in a jar and pour boiling water. Set aside to cool. Add sugar and heat until dissolved. Add juice of half a lemon.

Mix the syrup with yoghurt. Add cherry syrup to taste. Sweeten with icing sugar. Pour into molds and freeze. Re-mix after 4 hours and put into freezer. Serve with fruit syrup.






czwartek, 8 sierpnia 2013

Budyń, nie z tej epoki

Uwielbiam budyń. Najbardziej wtedy, gdy jest jeszcze ciepły. Mając ochotę na taki deser postanowiłam, że zrezygnuję z gotowych mieszanek i zrobię go samodzielnie. Mój budyń ma waniliowy smak i nie jest zbyt słodki. Dotychczas wykonywałam go do ciast i deserów jednak sam, smakuje równie dobrze. Tradycyjny, domowy, babciny budyń - zupełnie nie z tej epoki. Co ważne dla osób będących na diecie, ten budyń nie jest wcale kaloryczny i bardzo szybko się go robi. 

Tradycyjny, domowy budyń / Traditional, homemade pudding
(2 porcje / 2 servings)

500 ml mleka / 500 ml milk
1 łyżka masła / 1 tbsp butter
2 żółtka / 2 yolks
8 g cukru waniliowego / 8 g vanilla sugar
2 łyżki mąki ziemniaczanej / 2 tbsp potato flour
syrop owocowy lub posypka do dekoracji / fruit syrup or topping for decoration

1,5 szklanki mleka zagotować z cukrem waniliowym i masłem. Pozostałe mleko, mąkę ziemniaczaną i żółtka wymieszać przy użyciu blendera. Dodać do wrzącego mleka z masłem, cały czas mieszając. Gotować przez minutę. Przelać do chłodnych salaterek. Serwować na zimno lub na ciepło. 

Boil 1,5 glass of milk with butter and vanilla sugar. Mix the remaining milk with potato flour and yolks using a blender. Add to boilng milk with butter, stirring constantly. Cook for a minute. Pour into a cold bowls. Serve cold or warm.


piątek, 2 sierpnia 2013

Vianne Rocher i praliny o smaku kawy

"Życie (...) to karnawał, chérie..."

Historia Vianne Rocher to opowieść jakby z innej epoki. Podszyta wiatrem, wypełniona zapachem czekolady, aromatem przypraw przywiezionych z najodleglejszych zakątków świata. To historia kobiety uciekającej przed przeszłością, która w założeniu tylko na chwilę zagościła w małym, francuskim miasteczku Lansquenet, burząc rytm życia jego konserwatywnych wydawałoby się mieszkańców. Otwierając sklep z czekoladą w okresie postu, Vianne nie zdobywa sympatii proboszcza, któremu ulegli są wszyscy mieszkańcy. Jak się później okaże, każdy z nich skrywa jakąś tajemnicę, której ujawnienie w zaskakującym stopniu zmieni poziom jego akceptacji.

Czekolada autorstwa Joanne Harris to prze smaczna książka, w której magia, czary i nostalgia towarzyszą czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony. Jeśli znacie Vianne Rocher jedynie z filmu, zachęcam do zapoznania się z książką. Mnie zainspirowała do stworzenia prostych, smacznych pralinek z aromatem rumu i kawy. W sam raz do popołudniowej filiżanki.

Praliny o smaku kawy / Pralines flavored coffee

100 g czekolady deserowej / 100 g dark chocolate
20 ml śmietanki 30% / 20 ml 30% cream
3 krople aromatu waniliowego / 3 drops of vanilla extract
łyżka mocnej kawy / 1 tbsp of strong coffee
łyżeczka dobrego alkoholu ( u mnie biały rum) / 1 tsp good species of alcohol (I used white rum)

Nadzienie / Filling:

Rozpuszczam w kąpieli wodnej 40 g czekolady. Dodaję śmietankę, kawę, aromat i rum. Wszystko dokładnie mieszam i odstawiam do ostygnięcia.

Dissolve 40 grams of chocolate in a water bath. Add cream, coffee, vanilla extract and rum. Mix and leave to cool. 

Pralinki / Pralines:

Pozostałą czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej. Smaruję nią silikonowe foremki do czekoladek, wstawiam do lodówki a po 20 minutach nakładam ponowną warstwę i umieszczam w lodówce na kolejne 30 minut. Po tym czasie napełniam przygotowane foremki nadzieniem do około 3/4 wysokości. Odstawiam do lodówki na 30 minut. Pozostałą czekoladą wypełniam spód pralinek i ponownie schładzam.

Dissolve 60 grams of chocolate in a water bath. Pour layer of chocolate into the silicone mold and cool down into the fridge. After 20 minutes pour another layer and cool again. Fill pralines with filling to 3/4 of mold. Cool for 30 minutes. Place ramaining chocolate on the top of pralines and cool again.



poniedziałek, 15 lipca 2013

Różana panna cotta i pierwszy agrest


Pachnąca latem i różami panna cotta. Kolebką tego deseru, powstałego na bazie śmietany jest Toskania. W wolnym tłumaczeniu z włoskiego, panna cotta oznacza po prostu gotowaną śmietankę, do której w rzeczywistości dodaje się słodzik, żelatynę i wszystko czego zapragniemy, by nadać deserowi konkretny aromat i smak. W tej kwestii nie ma żadnych ograniczeń. Poza dodatkiem w postaci owoców i syropów, słyszałam nawet o dodawanych do deseru naparach z kwiatów lipy, czego - gdyby nie moje dość silne uczulenie - z pewnością bym sobie nie odmówiła.

Tymczasem pomyślałam o ostatnim słoiczku przygotowanego kiedyś przeze mnie syropu różanego, który sprawił, że moja panna cotta uzyskała delikatny, słodki smak. W rzeczywistości kolor deseru nie był tak intensywny, ale dla podkreślenia jego charakteru, zdecydowałam się na dodanie minimalnej ilości barwnika spożywczego. Ważne, aby był dobry jakościowo. Ja użyłam barwnika w proszku, włoskiej marki Fiorio.

Różana panna cotta

150 ml śmietanki 30%
150 ml jogurtu naturalnego
2 łyżki ciekłego miodu (ja użyłam spadziowego)
1 łyżka żelatyny
75 ml mleka 
odrobina barwnika spożywczego 
posypka do dekoracji 

Śmietankę podgrzewamy w garnuszku, nie doprowadzając do wrzenia a następnie dodajemy do niej syrop różany. Zdejmujemy z ognia na kilka minut. W tym czasie zalewamy żelatynę dwiema łyżkami zimnej wody i dodajemy do śmietanki, energicznie mieszając. Należy pamiętać, aby śmietanka była jeszcze dość ciepła lecz nie gotująca. Mieszamy całość aż do całkowitego rozpuszczenia żelatyny. W następnej kolejności dodajemy jogurt, miód i ewentualnie barwnik, jeśli chcemy nadać deserowi ładny, głęboki kolor. Ponownie mieszamy i przelewamy do naczynia, w którym panna cotta zostanie podana. Lekko przestudzony deser wkładamy do lodówki na kilka godzin i serwujemy schłodzony.

Wracając ze sklepu, zauważyłam w pobliskim warzywniaku łubiankę agrestu. Pamiętam, że kiedyś okazały krzaczek znajdował się w ogródku moich dziadków. Kupiłam. Zapomniałam jednak, jaki potrafi być kwaśny. Chyba trafiłam na mocno wytrawny okaz. ;-) 
Lubicie?

wtorek, 9 lipca 2013

Brigadeiros - słynny brazylijski deser

Na dzisiejszy deser zapraszam Was do kraju samby i karnawału. Brazylijskie brigadeiros to chyba najbardziej znany, południowoamerykański smakołyk. Jest czymś w rodzaju trufli lub praliny. Bardzo słodki, bardzo estetyczny, idealny do kawy. Po raz pierwszy o deserze usłyszano w 1940 roku, gdy powstał dla uczczenia brazylijskiego polityka Eduardo Gomes'a o przydomku Brigadeiro, stąd nazwa smakołyku. Być może słyszeliście, że te małe, czekoladowe kuleczki magazyn Saveur okrzyknął mianem deseru 2012 roku! Warto na własnym języku sprawdzić dlaczego. W Brazylii podaje się je przede wszystkim na urodzinach lub przyjęciach. U mnie na zdjęciu w towarzystwie oryginalnych, brazylijskich pamiątek.

Brigadeiros

puszka mleka skondensowanego słodzonego
3 łyżki prawdziwego kakao
1 łyżka masła
posypka, orzechy, wiórki kokosowe - co kto lubi

Przygotowanie deseru jest bardzo proste. Cały czas mieszając, wszystkie składniki podgrzewamy w garnku z grubym dnem. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy około 15 minut aż masa wystarczająco zgęstnieje. Następnie wylewamy ją na papier do pieczenia i czekamy aż przestygnie. Ręce smarujemy odrobiną masła i zaczynamy lepić niewielkie kuleczki, które następnie obtaczamy w posypce. Jest z tym trochę pracy, ale naprawdę warto. U mnie wyszło około 20 kuleczek. Deser podajemy po schłodzeniu w lodówce. 

Smacznego! 

poniedziałek, 1 lipca 2013

Pralinki orzechowo - kokosowe

Mój secesyjny pojemniczek na ciasteczka, dziś po raz pierwszy znalazł swoje zastosowanie. Powędrowałam śladami Vianne Rocher i na jeden dzień otworzyłam swoją prywatną Le Chocolatier, w której unosił się słodki zapach czekolady i aromat kokosu. W mojej małej, kuchennej cukierni powstały pierwsze w życiu praliny a nowo zakupione formy na czekoladowe cuda, tylko czekają na kolejne wykorzystanie. Z obróbką czekolady jest dużo pracy i dużo sprzątania, ale też i wiele radości. Pralinki, które zrobiłam zaspokoją podniebienia wielbicieli najbardziej znanych pralin. U mnie rozeszły się błyskawicznie.

Pralinki czekoladowo - kokosowe

150 g wafelków orzechowych
200 g nutelli
100 g orzechów laskowych
250 g mlecznej czekolady do rozpuszczenia
wiórki kokosowe

Wafelki kruszymy do miseczki. Orzechy laskowe wkładamy do piekarnika na kilka minut a następnie zdejmujemy z nich skórkę i ubijamy w moździerzu na małe kawałki. Można również drobno posiekać.Wafelki mieszamy z orzechami i nutellą a następnie z powstałej masy lepimy niewielkie kuleczki i odkładamy na godzinę do schłodzenia. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i zatapiamy w niej każdą kuleczkę a następnie obtaczamy w wiórkach kokosowych i ponownie schładzamy.





środa, 12 czerwca 2013

Płatki peonii w cukrze


Peonie to rzekomo jedne z najpiękniejszych kwiatów na świecie. W Ameryce i w Azji często wykorzystuje się je do dekoracji tortów ślubnych, gdyż poza tym że prezentują się wytwornie i okazale, ich płatki są jadalne. Niestety w naszych warunkach nie kwitną zbyt długo, dlatego bardzo się cieszę, że pomysł wykorzystania peonii zamieszkujących ogród mojej Mamy przyszedł mi do głowy we właściwym czasie. Historia tych kwiatów sięga VII wieku, gdy uprawiano je jako symbol dobrobytu w ogrodach japońskich i chińskich.  Pożądane przez bogaczy, były uprawiane również w Ogrodach Cesarskich. Za najrzadsze okazy trzeba było zapłacić równowartość trzech domów a cenne rośliny przekazywano w ślubnym posagu.

Przygotowanie kwiatów do utarcia z cukrem jest dość pracochłonne, gdyż wymaga odcięcia wszystkich jasnych końcówek (podobnie jak w przypadku róż). Jeśli tego nie zrobimy, zepsujemy smak płatków. 

Ucierane płatki peonii

25 g płatków peonii
70 g cukru
2 łyżeczki soku z cytryny

Płatki oczyszczamy, usuwamy jasne końcówki. Przy użyciu moździerza (ewentualnie może być również blender) ucieramy płatki i cukier do czasu, aż staną się jednolitą masą. Pod koniec ucierania dodajemy sok z cytryny.  

Płatki peonii są dość gorzkawe, ale przepięknie pachną i wyglądają. Póki co mam już pomysł na ich wykorzystanie, o czym zapewne wspomnę niedługo na blogu. Tymczasem do przeczytania!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...