-->

piątek, 24 kwietnia 2015

HER MAJESTY... ANTOINETTE


Wygląda na to, że wiosna zawitała już u nas na dobre. Na ulicach wreszcie się zazieleniło, parki wypełnia życie, coraz chętniej odwiedzamy uliczne knajpki, za oknami słychać już gwar i śmiech dzieci bawiących się na podwórzu. Przy każdej możliwej okazji pozostawiamy jednakże tętniącą wiosną Warszawę i odwiedzamy nieco bardziej kolorowy świat. Pełen tulipanów, ptaków i... biedronek. Te ostatnie są fajne, spełniają życzenia.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Fotografia dziecięca... czyli Break for Cake'owa kuchnia w plenerze


 Witajcie. Już od dłuższego czasu myślałam o stworzeniu strony, gdzie mogłabym wrzucać co jakiś czas efekty mojej przyjaźni z aparatem. Dotychczas pokazywałam Wam jedynie to, co dzieje się w mojej kuchni, odkładając na dalszy plan to, co robię poza nią. Choć wielokrotnie przymierzałam się do stworzenia takiego miejsca, nieustannie tęskniłam za moim Break for Cake, któremu poświeciłam ogrom czasu i pracy. Wszystko na tej stronie stworzyłam sama: od szablonu począwszy aż na treści kończąc. Nie wyobrażam sobie zatem aby zaczynając wszystko od początku zaniedbać w jakiś sposób Was i ten blog. Postanowiłam pozwolić sobie zatem na odrobinę prywaty i wprowadzić Was w mój fotograficzny świat. 

Na pierwszy raz poznajcie Kubę. To mój pierwszy tak młody model i muszę przyznać, że swobody i obycia z aparatem mógłby mu zazdrościć niejeden dorosły. Początki - jak to bywa - były ciężkie. Stylizacja i przygotowana scenografia okazały się jednak być silniejsze od wstydu i tak oto w około godzinę powstał ten materiał. Rodzicom i Dziadkom mojego modela bardzo dziękuję za zaufanie a jemu samemu za wytrwałość o którą w jego wieku wcale nie jest tak łatwo. Jak widzicie ostatecznie zwyciężyły setki uśmiechów, więc musiało być fajnie. Poniżej przedstawiam Wam kilka kadrów z tej niezwykle upalnej soboty. Było bardzo słodko, owocowo i... czekoladowo. Zobaczcie sami! 









niedziela, 4 stycznia 2015

TATRY I PODHALE - PRZEWODNIK SUBIEKTYWNY







W związku ze zbliżającymi się feriami postanowiłam poświęcić kilka postów, jednej z moich największych zaraz obok fotografii pasji - podróżom. Co prawda w tym roku moje ferie spędzam na Mazowszu, jednak mam nadzieję, ze jeszcze w tym roku uda mi się odwiedzić ukochane góry.  Dziś chciałabym Wam przedstawić kilka miejsc związanych z Tatrami i Zakopanem, które najczęściej pozostają niezauważone a do których warto się wybrać, by móc w pełni cieszyć się urokiem tatrzańskich połaci.

1. Kościół Księży Salwatorianów ul. Bulwary Słowackiego 2.

Interesujące rozwiązanie architektoniczne czyni z kościoła Salwatorianów jeden z lepszych na Podhalu przykładów nowoczesnego regionalizmu, spotykanego na przykład w Skandynawii. Stromy dach kościoła i jego strzelista wieża pokryte są gontem, który tworzy duże okapy, ale mimo to wnętrze kościoła nie jest ciemne. Duże okna zdobią witraże Andrzeja Gałka. Wyposażenie wnętrza również interesująco łączy nowoczesną sztukę z ludową tradycją.




2. Dolina Białego 

Dolina Białego Potoku jest jednym z najprzyjemniejszych miejsc na krótki i niewymagający spacer. Mimo, iż przez prawdziwych turystów omijana ze względu na łatwość i dostępność, zapewnia odwiedzającemu wiele atrakcji - szumiący, pienisty potok, wysokie, wapienne skały, dorodne lasy regla dolnego i górnego. Wycieczka jest również pouczająca, gdyż m.in. ukazuje charakter doliny rzecznej - V-kształtnej.


3. Szlak: Dolina Strążyska - Sarnia Skala - Dolina Białego 

Trasę tę polecił nam nasz gospodarz, gdy ostatnim razem odwiedziliśmy Tatry.  Latem bardzo łatwa i przyjemna. My trafiliśmy na nawal śniegu, ale tego nie zaprzeczy nikt. Widok na Zakopane z Sarniej Skały jest cudowny i warto się tam wybrać


4. Restauracja Marzanna ul. Balzera 17e

Bardzo przyjemne miejsce, w którym zjecie domowy obiad wprost od Babci. Wszystko tak, jak lubię: smaczna kuchnia, dowcipne podejście do klienta i tona gratów z okolicznych szop i strychów. W Marzannie zdecydowanie rządzi pan Rysiek i nie idźcie tam, jeśli nie lubicie bezpośredniego traktowania. Zainteresowanie restauracja jest tak duże, ze zapewne będziecie musieli dosiąść się do cudzego stolika, lub tez pan Rysiek dosadzi kogoś do Was. Miejsce z klimatem, do którego wracam za każdym razem odwiedzając Zakopane. 


5. Cocktail Bar Gabi, ul. Zamoyskiego 10a

Po obiedzie koniecznie musicie wybrać się na deser do Gabi. Pyszne ciasta, torty, lody i czekolady na gorąco. Jako specjalista od słodkości daję temu miejscu 5 gwiazdek. 


6. Schronisko na Hali Ornak (Kościelisko) i Dolina Chochołowska

Zwykłe frytki i czekolada nigdzie nie smakują tak dobrze jak zjedzone na zimnej ławce z drzewnego konaru tuz przed schroniskiem. Doliny Kościeliska i Chochołowska to dwa absolutnie obowiązkowe spacery dla ludzi w każdym wieku. 




7. Tor Lodowy COS Zakopane, ul. Bronisława Czecha 1

To moje ulubione lodowisko i żadne Torwary i Narodowe Stadiony nie sięgają mu do "pięt". Co ciekawe nawet w czasie ferii nie ma obłożenia i bez strachu o życie własne i bliskich możecie poślizgać się tu nawet z małymi dziećmi.  Mnie możecie spotkać po godzinie 18 przez ok 2-3 godzinny dziennie, zawsze gdy jestem w stolicy Tatr. 


8. Renifery Zakopane ul. Zamojskiego 6a/3

Myślicieże w Zakopanem nie można znaleźć reniferówOczywiścieżmożna! Pan Robert Duch dysponuje takowymi wypożyczajac je do reklam i eventow.  Jeśli wiec marzeniem Waszego dziecka jest ujrzenie brata bliźniaka czerwononosego Rudolfa, jedźcie w kierunku Kościeliska. 


9. Pizzeria - Karczma Remax, ul. Balzera 2

Tu jadłam najsmaczniejszą pizze w Zakopanem. 


Tymczasem miłego planowania ferii! Kolejny odcinek subiektywnego przewodnika, będzie dotyczył Pienin. 

fot. na górze Marcin Kęsek

wtorek, 23 grudnia 2014

MERRY LITTLE CHRISTMAS

Spokojnych, rodzinnych i radosnych Świat Bożego Narodzenia. Niech ten czas będzie dla Was magiczny i wyjątkowy!

sobota, 6 grudnia 2014

DOMOWA HERBATKA LAKTACYJNA

Mary Cassatt - Louise Nursing Her Child (1898)

Wiele z moich czytelniczek to młode mamy, które na co dzień poświęcają się swym maluchom, dbając o ich zdrowie, dobrobyt i szczęście. Jak wiadomo nie ma nic lepszego od pokarmu mamy. Żadne mleko modyfikowane nie zastąpi wartości, które kobieta może przekazać swemu dziecku w pierwszych miesiącach jego życia. Dzięki karmieniu piersią można uniknąć nie tylko wielu chorób (przez pokarm maluszkowi dostarczane są przeciwciała) i  alergii, ale również zatroszczyć się o jego rozwój emocjonalny. Niewiele jest w życiu chwil piękniejszych niż to intymne sam na sam w relacji matka-dziecko. Pomimo tego, iż w obecnych czasach młode mamy w przypadku problemów z karmieniem mogą udać się po poradę i pomoc do doradców laktacyjnych (a według specjalistów najczęstsze problemy z karmieniem/brakiem pokarmu można wyeliminować korygując niewielkie błędy) to czasem trzeba sięgnąć po laktacyjne wspomagacze. Do kupienia w aptekach i sklepach zielarskich jest mnóstwo herbatek typu Bocianek, które są gotowymi mieszankami ziół, jednakże których smak i działanie nie każdej z pań odpowiada. Dziś podpowiem Wam jak samodzielnie przygotować domową herbatkę pobudzającą laktację. 

Propozycja nr 1

2 czubate łyżki owoców anyżu
2 czubate łyżki kopru włoskiego 
2 czubate łyżki nasion kozieradki
do smaku: dzika róża, malina, cytryna, miód, cukier (opcjonalnie)

Propozycja nr 2 

2 czubate łyżki ziela rutwicy lekarskiej
2 łyżeczki owoców anyżu 
2 łyżeczki kopru włoskiego
do smaku: dzika róża, malina, cytryna, miód, cukier (opcjonalnie) 

Propozycja nr 3

2 łyżeczki owoców anyżu 
2 łyżki liści melisy 
3 łyżki ziela rutwicy lekarskiej 
4 łyżki owoców kopru włoskiego 
do smaku: dzika róża, malina, cytryna, miód, cukier (opcjonalnie) 

Przygotowanie: Zioła ubijamy starannie w moździerzu. Kiedy są wystarczająco rozdrobnione, dokładnie je mieszamy. Jedną łyżeczkę gotowej mieszanki umieszczamy w szklance i zalewamy wrzącą wodą.

Wszystkie Panie u których nie ma przeciwwskazań medycznych serdecznie zachęcam do karmienia swoich maluszków piersią!

czwartek, 4 grudnia 2014

ZBLIŻAJĄ SIĘ ŚWIĘTA - PREZENTY


Choć naprawdę uwielbiam ten przedświąteczny klimat i zgiełk, najczęściej brak mi cierpliwości i samozaparcia do robienia świątecznych zakupów na krótko przed Świętami. Dlatego też wszystkie przygotowane przeze mnie prezenty leżą już zapakowane od początku listopada i spokojnie czekają aż przyjdzie ich czas. Wiem, że nie każdy podziela moją niecierpliwość i ten post tworzę z myślą o takich właśnie osobach. Chciałabym przedstawić Wam kilka prezentowych propozycji, które mnie osobiście urzekają, choć sama w tym roku nie wybrałam żadnej z nich. Być może komuś rozświetlą wybór, być może kogoś zainspirują. Pamiętajcie, że główna zasada obdarowywania upominkami jest taka, że nie cena świadczy o ich atrakcyjności. Czasem zwykła słodka, uwielbiana przez kogoś niespodzianka za kilka złotych, ucieszy bardziej niż najnowszej klasy sprzęt.Poniżej kilka moich propozycji: 


Kalendarz na 2015 rok dla osoby, która uwielbia antyczne mapy. 


Świąteczna kolekcja zastawy Villeroy & Boch. Zachorowałam na nią już w tamtym roku i miłość ta jeszcze mi nie przeszła. Cudowna, kolorowa i ciesząca oczy. 


Wszystkie drewniane cudeńka pochodzące od I Love Nature, nadadzą wyjątkowy, rustykalny klimat nawet najbardziej miejskiej kuchni.


Dziecięca książka idealna. Mapy to pięknie wydana publikacja, która przekaże Waszym dzieciom wiedzę dotyczącą kontynentów. Informacje o państwach, zwierzętach, roślinach i kulturach przekazane w bardzo estetyczny sposób. 

Dowiedziałam się o nich niedawno i pokochałam od pierwszego wejrzenia. Marka Harris Tweed to prawdziwa gratka dla młodszych i starszych dżentelmenów lubiących stylizacje z motywem angielskiego tweedu. Klasyczne wzornictwo rodem z Anglii. Uwielbiam! 


Prezent i świetna zabawa dla całej rodziny. Widowiska Disney on Ice uwielbiam od dziecka i uczestnicząc w nim dwa lata temu bawiłam się równie dobrze. Niezapomniane wrażenie dla małych i dużych. Swojego malucha będę zabierać na pewno.

Wszelkiego rodzaju świece i lampiony. Uwielbiam stwarzać taki nastrój w domu i szczególnie gdy na dworze jest zimno, korzystam z tuzina świeczek. U mnie taki prezent nigdy się nie zmarnuje. 

Elementy dekoracyjne domu. Wszelkie poszwy na jaśki i poduszki i wszystko, co czyni wnętrze cieplejszym. Nie jestem zwolenniczką nowoczesnych, pustych i zimnych pomieszczeń.

Złodziejka książek. Jestem zakochana w tej publikacji i ekranizacji! O pięknych uczuciach w ciężkich czasach. 


środa, 3 grudnia 2014

LUKIER DO DEKORACJI PIERNIKÓW

 
Przygotowania do świąt w moim domu rozpoczęły się na dobre. Mam już za dobą nie tylko pierwsze większe porządki ale też pierniki skrywające się w metalowym pudełku i czekające na możliwość powieszenia ich na choince. W zeszłym roku te pierniczki cieszyły przede wszystkim naszego przygarniętego ze schroniska psiaka, dla którego były to pierwsze Święta u nas i jak podejrzewam pierwsze w ogóle.  Nieco zdezorientowany błyskotkami, prezentami i obecnością świątecznego drzewka, przez cały okres Świąt jego głównym celem stało się polowanie na piernikowe serduszka i ściąganie ich z choinki. 

Dziś pokażę Wam jak bardzo szybko i w bardzo prosty sposób przygotować dobry, gęsty i elastyczny lukier do dekoracji. Zrezygnowałam z tradycyjnego surowego białka więc bez strachu nadaje się do spożycia nawet przez małe dzieci. 

Lukier do dekoracji pierników 

350 g cukru pudru
2 łyżki przegotowanej wody
1 łyżka soku z cytryny

Wszystkie składniki należy dokładnie wymieszać aż do uzyskania odpowiedniej masy. Jeśli lukier jest za rzadki należy dosypać do niego zwiększoną ilość cukru pudru. Lukier świetnie nadaje się do dekoracji ciastek przy użyciu rękawa cukierniczego. Jest zwięzły i sztywny. By urozmaicić jego wygląd można dodać odrobinę barwnika spożywczego w wybranym kolorze i ponownie dokładnie wymieszać.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...