-->

środa, 23 kwietnia 2014

Naturalny płyn do demakijażu / Natural Makeup Remover


Dość długo nie pisałam, ale mam nadzieję, że mnie usprawiedliwicie. poza chorobą i świętami chciałabym wprowadzić w życie nowy projekt o którym mam nadzieję napiszę jak najprędzej i na którego ostateczne powołanie do życia liczę. Obiecuję jednak, że postaram się nie zaniedbywać więcej bloga i Was moi Drodzy Czytelnicy!

Od ostatniego wpisu minęło dosłownie kilka dni a za oknem jest już lato. Wczoraj ostentacyjnie porzuciłam ciepły płaszcz na rzecz wiosennej, lekkiej kurtki. Uciekając w pośpiechu przed burzą zapomniałam zajrzeć do drogerii po płyn do demakijażu, co muszę przyznać wyszło mi na dobre motywując mnie do stworzenia domowego, naturalnego płynu, który nie podrażnia skóry i jest bardzo delikatny. Mając w szafce rumianek zabrałam się do pracy i po zaledwie 15 minutach czekania, mogłam spokojnie zmyć wczorajszy makijaż. 

Naturalny płyn do demakijażu / Natural Makeup Remover

3 łyżki suszonego rumianku / 3 tbsp. dried chamomile
1/4 szklanki wrzątku / 1/4 cup of boiling water
4 łyżki oliwy z oliwek / 4 tbsp. olive oil

Rumianek zaparzyć i pozostawić do ostygnięcia. Odcedzić. Następnie dodać oliwę i porządnie wstrząsnąć. Przelać do buteleczki (najlepiej z ciemnego szkła). Ze względu na brak środków konserwujących, płyn powinien być zużyty w przeciągu dwóch tygodni. Pamiętaj aby przed każdym użyciem wstrząsnąć buteleczkę.

Brew chamomile and leave to cool. Strain. Then add the olive oil and shake properly. Pour into a bottle (preferably dark glass). Remover should be used within two weeks, due to lack of preservatives. Remember to shake before using. 

wtorek, 15 kwietnia 2014

Likier fiołkowy / Violet Liqueur


Dziś bardzo krótko gdyż jestem chora i organizm odmawia posłuszeństwa. Widocznie dopadło mnie jedno z wiosennych przeziębień. Tak sobie pomyślałam, że kolejny post powinien dotyczyć naturalnych metod przeciwdziałania bólowi gardła. W tym temacie jestem już mistrzynią. A dziś - przedostatni już w tym roku fiołkowy post. Spokojnej nocy Kochani i trzymajcie się ciepło.

Likier fiołkowy / Violet Liqueur

200 ml spirytusu / 200 ml spirit
500 ml mleka / 500 ml milk
300 g cukru / 300 g sugar
płatki fiołków (im więcej tym większy będzie aromat) / violet petals (the more the greater flavor)
sok z cytryny / lemon juice

Fiołki skropić sokiem z cytryny, zalać spirytusem, zakręcić butelkę i odstawić na noc. Mleko zagotować z cukrem. Powinien z niego powstać syrop. Gdy mleko wystygnie, połączyć je ze spirytusem. Dobrze wymieszać. Przechowywać w lodówce i mieszać przed każdym użyciem.

Prepare violets by sprinkling on a lemon juice, pour spirit, cap the bottle and let stand overnight. Milk and sugar bring to the boil and simmer until a syrup consistency is formed. When milk gets cold milk, combine with alcohol. Mix well. Store in the refrigerator and stir before each use.

piątek, 11 kwietnia 2014

Polędwica z makaronem w sosie serowym / Pork Tenderloin Pasta in Cheese Sauce


Za nami pierwsze wiosenne burze. Dwa razy zdarzyło mi się już nawet grillować, choć ostatni raz przepłaciłam małym katarem. Na ulicach widzę już ludzi w krótkich spodniach i rękawach i choć dzięki kwitnącym drzewom solidnie czuć już wiosnę, mnie nie spieszno pozbywać się płaszcza.

Ostatnio nabrałam ogromnej ochoty na croissanta. Zwykłego, puszystego, pachnącego, bez nadzienia, dokładnie takie samego jakiego serwowano nam na śniadanie w czasie ostatniego wyjazdu. Będąc w ten weekend poza domem nie miałam możliwości zabrania się za wypieki. Udałam się do cukierni, gdzie uzyskałam odpowiedź, że "czegoś takiego nie mają". Ta odpowiedź mnie zastanowiła, ale nie dałam za wygraną i zajrzałam do pobliskiej piekarni. Przy ponownej negatywnej odpowiedzi moja ochota na ten wypiek wzrosła niemalże dwukrotnie! Na croissanta czekałam dwa dni. Jadąc samochodem wpadliśmy na cudowny pomysł. Skoro rogali nie ma w cukierniach i piekarniach (w tej części Warszawy w której mieszkam też ich nie znalazłam a do Wedla daleko) ostatnią deską ratunku okazała się stacja benzynowa. Z nadzieją w oczach wysłałam męża, który zaśmiewając się pod nosem wrócił do samochodu i powiedział, że na pytanie o croissanta pani zapytała "a co to takiego"? Opis rogala również nie pomógł. Koniec, kropka. Moje ogromne pożądanie smakowe nie zostało zaspokojone. Na pomoc przyszła Mama. Ach, Mama to zawsze wszystko wie i zawsze coś wymyśli. Następnego dnia o poranku na blacie kuchennego stołu czekały na mnie dwa mięciutkie świeże croissanty. Gdzie? Skąd? W tej małej tak kochanej przeze mnie mieścince, jeśli nawet w stolicy deficyt rogali. No tak. Przecież nie ma to jak u Mamy.

Polędwica z makaronem w sosie serowym / Pork Tenderloin Pasta in Cheese Sauce

Mięso / Pork: 

450 g polędwicy wieprzowej / 450 g pork tenderloin
150 g pieczarek / 150 g mushrooms
3 łyżki oleju / 3 tsbp. oil
szczypta majeranku / pinch of marjoram
szczypta rozmarynu / pinch of rosemary
śmietana kremówka / 30% cream
3 łyżki musztardy / 3 tbsp. of mustard
sól, pieprz / salt, pepper

Makaron / Pasta:  

makaron pappadelle / pappadelle
0,5 szklanki mleka / 0,5 glass milk
150 g startego żółtego sera / 150 g grated cheese
2 plasterki pokrojonej w paski szynki / 2 ham slices, cut into strips
kilka pokrojonych cienko pieczarek / some thinly sliced mushrooms
50 ml gęstej śmietany / 50 ml thick cream
1 łyżka mąki / 1 tbsp. flour
2 ząbki czosnku / 2 cloves garlic
bazylia, tymianek, sól, pieprz / basil, thyme, salt, pepper

Mięso pokroić na kawałki. W misce wymieszać musztardę i starty czosnek. Zamarynować mięso odstawiając na noc do lodówki. Następnego dnia usmażyć polędwicę. Zdjąć mięso i na tym samym oleju usmażyć pieczarki. Pieczarki wraz z olejem umieścić w rondlu, dodać mięso i pozostałe składniki. Mieszając co jakiś czas, dusić pod przykryciem przez około 15 minut.

Makaron ugotować. Na patelni podsmażyć pieczarki i szynkę, dodać czosnek. Mleko podgrzać, dodać do niego starty ser i mieszać aż do rozpuszczenia. Do mleka dodać szynkę i pieczarki, śmietanę, tymianek, bazylię i mąkę. Gdy sos zgęstnieje zdjąć z ognia i wymieszać z makaronem.

Cut the meat into pieces. In a bowl, mix the mustard and grated garlic. Marinate meat.Place it in the refrigator overnight. The next day, fry fillet. Remove the meat and fry the mushrooms. Put mushrooms with oil in a pan, add meat and other ingredients. Simmer covered for about 15 minutes, stirring occasionally.

Cook pasta. Fry mushrooms and ham in a pan and add garlic. Heat the milk, add the grated cheese and stir until dissolved. Add fried ham and mushrooms, cream, thyme, basil and flour. When sauce thickens, remove from heat and mix with pasta.



środa, 9 kwietnia 2014

Curry z mlekiem kokosowym i czosnkiem niedźwiedzim / Curry with coconut milk and bear's garlic


Curry to sposób przyrządzania potraw w kuchni indyjskiej, charakteryzującej się mocnym aromatem i wyrazistością smaku. Nazwa pochodzi od tamilskiego kari, co w znaczeniu dosłownym oznacza sos. W Europie curry kojarzone jest głównie z curry powder czyli sproszkowaną mieszanką przypraw. Warto zaznaczyć, że do niedawna w Indiach nie znano takiego sposobu przechowywania aromatycznych mieszanek a jedynie ucierano odpowiednią ich ilość przy użyciu moździerza za każdym razem gdy potrzebowano przepraw w kuchni. Być może właśnie dzięki tej doraźnej metodzie, kuchnia indyjska jest tak zmysłowa i pachnąca. Uwielbiam dania, które można modyfikować według swoich upodobań. Dziś szukałam obiadu, który poza zmysłowym aromatem zaoferowałby mi delikatność i łagodność smaku. Jogurt i mleko kokosowe sprawdziły się w tej roli wyśmienicie. Czosnek niedźwiedzi zwieńczył całość. Mój nieprzepadający za curry mąż najadł się do syta. Zachęcam!

Curry z mlekiem kokosowym i czosnkiem niedźwiedzim / Curry with coconut milk and bear's garlic
(2 porcje / 2 servings)

duża podwójna pierś kurczaka / large double chicken breast
180 g jogurtu / 180 g yoghurt
sól, pieprz / salt, pepper
400 g mleka kokosowego / 400 g coconut milk
3 łyżki oleju / 3 tbsp. oil
1 łyżka miodu / 1 tbsp. honey
szczypta kminu rzymskiego / pinch of cumin
3 łyżki suszonego czosnku niedźwiedziego / 3 tbsp. dried bear's garlic
3 ząbki czosnku / 3 cloves of garlic
0,5 łyżeczki chilli / 0,5 tsp. chilli
0,5 łyżeczki słodkiej papryki / 0,5 tsp. sweet paprika
1 łyżeczkę curry (lub więcej) / 1 tsp. curry powder (or more)
szczypta cynamonu / pinch of cinnamon
ryż jaśminowy / jasmine rice

Pierś oczyścić i pokroić na małe kawałki.  W misce połączyć olej, miód, kmin, sól, pieprz, chilli, cynamon, słodką paprykę, pokrojony czosnek i czosnek niedźwiedzi, curry i cześć jogurtu. Porządnie wymieszać i dodać kawałki kurczaka. Odstawić na 2 godziny. Na patelni rozgrzać olej i wlać mięso razem z marynatą. Smażyć dopóki mięso nie będzie gotowe. Następnie dodać mleko kokosowe i resztę jogurtu. Wymieszać. Doprawić dodatkową ilością przypraw w zależności od smaku i upodobań. Poczekać aż sos nieco zgęstnieje. Podawać z ryżem jaśminowym.

So, we will start out with cleaning the chicken breast and cutting into small pieces. In a bowl, combine the oil, honey, cumin, salt, pepper, chilli, cinnamon, sweet peppers, chopped garlic and bear's garlic, curry and part of yogurt. Properly mix and add the chicken pieces. Let stand for 2 hours. Heat up the pan with oil and add chicken with marinade. Cook meat until it is done. Then add the coconut milk and the rest of yogurt. Mix. Season with additional spices according to your taste and preferences. Cook until the sauce is slightly thickened. Serve with jasmine rice

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Sernik fiołkowy / Violet Cheesecake


Ten sernik podany w ogrodzie w ciepły, słoneczny dzień z pewnością zauroczy Waszych gości i uwiedzie ich swoim przepięknym, głębokim kolorem. Zapamiętają go na długo zwłaszcza wtedy, gdy poinformujecie ich o tym, że powstał na bazie kwitnących nieopodal fiołków, których wyraźnie wyczuwalny zapach przywoła u Waszych gości dziecięce wspomnienia o mini bukiecikach trzymanych w kieliszeczkach do wódki. Na pewno spodoba się dzieciom. 

Sernik fiołkowy / Violet Cheesecake

4 serki homogenizowane waniliowe / 4 vanilla flavoured homogenized cheese
galaretka cytrynowa / lemon jello
100 ml wody / 100 ml water
galaretka fiołkowa (z 0,5 l wody) / violet jello (0,5 l of water) 

W 100 ml wody rozpuścić galaretkę cytrynową i dodać do serków homogenizowanych. Zmiksować. Wylać na małą tortownicę. Po zastygnięciu masy na wierzch wylać galaretkę fiołkową przygotowaną według mojego przepisu znajdującego się tutaj. Odstawić do lodówki do zastygnięcia.  

Dissolve the lemon jello in 100 ml of boiling water, add vanilla flavoured homogenized cheese and mix. Pour into small baking tin. When a substance freezes then pour violet jelly over the cheesecake. Here is the breakforcake's recipe. Set aside in the refrigerator to solidify. Enjoy!

sobota, 5 kwietnia 2014

Nalewka fiołkowa / Violet Nalewka (alcoholic beverage)


Gdy sięgam pamięcią kilkanaście lat wstecz, najsłynniejszą nalewką mojego dzieciństwa była Nalewka Babuni, którą moja Prababcia zawsze trzymała za szybą kredensu w swoim pokoju. Nalewka ta otwierana była przez Nią tylko na specjalne okazje. Gdy w domu pojawiał się gość, Prababcia Leokadia wyjmowała tę całkiem urodziwą buteleczkę zza szyby i z uśmiechem na ustach częstowała przybysza, który nie potrafiąc sprawić przykrości starszej pani, zazwyczaj wypijał kieliszeczek babcinego trunku. Albo dwa. Pamiętam, że wachlarz smaków tych nalewek był ogromny, choć Babunia upodobała sobie przede wszystkim wiśniowe i brzoskwiniowe aromaty. Wiem, że Nalewkę Babuni można kupić do dziś, choć nie jest już ten sam trunek co kiedyś. Przede wszystkim nie podoba mi się obecne opakowanie, gdyż nie przemawia do mnie nalewka bądź co bądź wiekowa, z etykietą wykonaną w stylu nowoczesnym. Gdzie ta miła pani, która kiedyś uśmiechała się do nas z etykiety i była dla mnie jako dziecka najładniejszym elementem całej butelki? No tak, zmieniły się czasy... tylko ja i mój blog uparcie tkwimy w przeszłości.

Nalewka fiołkowa / Violet Nalewka* (alcoholic beverage)

* Nalewka is a traditional Polish category of alcoholic beverage. It is usually 40 to 45% strong and is made by maceration of various ingredients in alcohol, usually vodka or spirit. Among the ingredients often used are fruits, herbs, flowers, spice, sugar.

kilogram kwiatów fiołka / 1 kg of violet flowers
sok z cytryny / lemon juice
0,5 l spirytusu / 0,5 l spirit 
0,5 l wódki / 0,5 l vodka

syrop / syrup:
szklanka cukru / glass of sugar 
szklanka wrzącej wody / glass of boiling water
sok z czarnego bzu (opcjonalnie) / eldelberry juice (optional)

Kwiaty umyć, osuszyć i umieścić w szklanym naczyniu. Zalać sokiem z cytryny, wymieszać i odstawić na 2 godziny. Zalać spirytusem i wódką, porządnie wymieszać, zamknąć i odstawić na około 2 tygodnie w ciemne miejsce. Potrząsnąć naczyniem od czasu do czasu. Po upływie 2 tygodnie odcedzić kwiaty a do nalewki dodać przygotowany syrop (składniki wymieszać i gotować do czasu aż cukier się rozpuści a syrop nieco zgęstnieje). Można dodać odrobinę soku z czarnego bzu. Przelać do butelki, zakręcić i odstawić w ciemne miejsce na przynajmniej pół roku.

Wash flowers, then dry and place in a glass dish. Pour lemon juice, stir and let stand for 2 hours. Pour alcohol and vodka, stir properly, screw the jar and leave for about two weeks in a dark place. Shake the pot from time to time. After two weeks strain the flowers and add prepared syrup (Mix ingredients and cook until the sugar dissolves and syrup thickens slightly.) You can add a dash of elderberry juice. Pour into a bottle, screw and set aside in a dark place for at least half a year.



piątek, 4 kwietnia 2014

Projekt SAKURA

 ♫ ♪ KARI - Hurry Up

Co prawda na Mazowszu wszystko dopiero zaczyna budzić się do życia po zimie i poza morelą na działce jeszcze żadne z drzew owocowych nie zamierzało brać udziału w mojej krótkiej sesji zdjęciowej, jednak gdy przeczytałam propozycję naszej koleżanki Klaudyny, autorki Ziołowego Zakątka dotyczącą tego, by wprowadzić w życie fotograficzny projekt Sakura, nie wahałam się ani chwili. Przy pierwszej możliwej okazji chwyciłam za aparat i wyruszyłam na poszukiwanie pierwszych oznak prawdziwej wiosny. Przy nocnych przymrozkach i niesprzyjającej rozkwitowi roślin pogodzie ciężko mi było znaleźć choćby wpół rozwinięte pąki jabłoni czy wiśni. Nie zawiodła mnie jednak morela, magnolia i mirabelka, których zdjęcia przedstawiam Wam w tym poście. 

Dla niewtajemniczonych Sakura to japońska nazwa ozdobnych drzew wiśniowych i ich kwiatów. Co roku Japończycy śledzą sakura-zensen, czyli front kwitnienia wiśni. Informacje o kwitnieniu nadawane są w telewizji tuż po prognozie pogody. Kwitnienie rozpoczyna się na Okinawie w lutym i zazwyczaj dociera do Kioto i Tokio na przełomie marca i kwietnia. Przesuwając się dalej na północ, na początku maja osiąga Hokkaido. Japończycy z uwagą śledzą te informacje. Razem z przyjaciółmi i rodzinami udają się do parków i świątyń, gdzie w trakcie oglądania kwiatów urządzają pikniki, nierzadko połączone ze słuchaniem tradycyjnych utworów muzycznych i tańcami.

Nasz projekt Sakura jest nieco spolszczony i dotyczy nie tylko wiśni, ale wszystkich drzew kwitnących. Więcej informacji o projekcie znajdziecie tutaj. Z przesłanych zdjęć powstanie wiosenna galeria zróżnicowanych zdjęć kwiatów z różnych części Polski. Mi się ten pomysł podoba, a Wam?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...