-->
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepisy. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 maja 2014

Brokułowa zupa krem / Simple Cream of Broccoli Soup


Co prawda zupy krem najbardziej smakują mi zimą ale na tą jeszcze pewnie nie raz skusimy się nawet wtedy gdy za oknem będzie skwar, taka jest przepyszna. Mój mąż jest wielkim fanem zup a stwierdził, że ta jest najlepszą jaką kiedykolwiek jadł. Bardzo szybka i prosta do wykonania a skusi na pewno również niejednego małego niejadka. Polecam! 

Brokułowa zupa krem / Simple Cream of Broccoli Soup

1 kg brokułów / 1 kg broccoli
3 marchewki / 3 carrots 
1 cebula / 1 onion 
4 ziemniaki / 4 potatoes 
1 ząbek czosnku / 1 clove garlic 
0,5 l bulionu drobiowego / 0,5 l chicken broth
śmietana / 18% cream 
grzanki / croutons
sól i pieprz do smaku / salt and pepper to taste

Przygotować bulion.  Warzywa pokroić i ugotować do miękkości. Gdy zupa lekko ostygnie dokładnie zmiksować. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Podawać na ciepło lub zimno z dodatkiem śmietany i z grzankami. 

Prepare the broth. Cut vegetables and cook until tender. When slightly cooled mix soup thoroughly. Season to taste with salt and pepper. Serve hot or cold with the addition of cream and croutons.

wtorek, 6 maja 2014

Napój miętowy / Fresh Mint Cocktail


Nie wiem jak Wy ale ja za oknem widzę już lato. Gdy tylko zrobi się cieplej pakuję piknikowy koszyk i jadę spędzić dzień na świeżym powietrzu zajadając się przygotowanymi uprzednio smakołykami. Sami najchętniej wybieramy Radziejowice i znajdujący się tam park piknikowy. Po odpoczynku na pięknej trawie i gorącym słońcu można schłodzić się pucharkiem lodów z syropem malinowym a później zwiedzić pałac i zapoznać się bliżej z życiem i twórczością Chełmońskiego. Bardzo lubię tam wracać w gorące letnie popołudnia. Na jeden z takich dni polecam Wam orzeźwiający napój miętowy. Świetnie smakuje dobrze schłodzony.

Napój miętowy / Fresh Mint Cocktail 

4 szklanki wody / 4 glasses of water
4 szklanki soku jabłkowego / 4 glasses of apple juice
świeża mięta / fresh mint
3 łyżki cukru trzcinowego / 3 tbsp. sugar cane

Miętę umyć i zalać przegotowaną wodą. Odstawić do ostygnięcia. Następnie dodać sok jabłkowy i cukier.  Wymieszać i schłodzić. 

Wash mint put into a jar and pour with boiling water.Set aside to cool. Then add the apple juice and sugar. Mix and cool.

środa, 23 kwietnia 2014

Naturalny płyn do demakijażu / Natural Makeup Remover


Dość długo nie pisałam, ale mam nadzieję, że mnie usprawiedliwicie. poza chorobą i świętami chciałabym wprowadzić w życie nowy projekt o którym mam nadzieję napiszę jak najprędzej i na którego ostateczne powołanie do życia liczę. Obiecuję jednak, że postaram się nie zaniedbywać więcej bloga i Was moi Drodzy Czytelnicy!

Od ostatniego wpisu minęło dosłownie kilka dni a za oknem jest już lato. Wczoraj ostentacyjnie porzuciłam ciepły płaszcz na rzecz wiosennej, lekkiej kurtki. Uciekając w pośpiechu przed burzą zapomniałam zajrzeć do drogerii po płyn do demakijażu, co muszę przyznać wyszło mi na dobre motywując mnie do stworzenia domowego, naturalnego płynu, który nie podrażnia skóry i jest bardzo delikatny. Mając w szafce rumianek zabrałam się do pracy i po zaledwie 15 minutach czekania, mogłam spokojnie zmyć wczorajszy makijaż. 

Naturalny płyn do demakijażu / Natural Makeup Remover

3 łyżki suszonego rumianku / 3 tbsp. dried chamomile
1/4 szklanki wrzątku / 1/4 cup of boiling water
4 łyżki oliwy z oliwek / 4 tbsp. olive oil

Rumianek zaparzyć i pozostawić do ostygnięcia. Odcedzić. Następnie dodać oliwę i porządnie wstrząsnąć. Przelać do buteleczki (najlepiej z ciemnego szkła). Ze względu na brak środków konserwujących, płyn powinien być zużyty w przeciągu dwóch tygodni. Pamiętaj aby przed każdym użyciem wstrząsnąć buteleczkę.

Brew chamomile and leave to cool. Strain. Then add the olive oil and shake properly. Pour into a bottle (preferably dark glass). Remover should be used within two weeks, due to lack of preservatives. Remember to shake before using. 

wtorek, 15 kwietnia 2014

Likier fiołkowy / Violet Liqueur


Dziś bardzo krótko gdyż jestem chora i organizm odmawia posłuszeństwa. Widocznie dopadło mnie jedno z wiosennych przeziębień. Tak sobie pomyślałam, że kolejny post powinien dotyczyć naturalnych metod przeciwdziałania bólowi gardła. W tym temacie jestem już mistrzynią. A dziś - przedostatni już w tym roku fiołkowy post. Spokojnej nocy Kochani i trzymajcie się ciepło.

Likier fiołkowy / Violet Liqueur

200 ml spirytusu / 200 ml spirit
500 ml mleka / 500 ml milk
300 g cukru / 300 g sugar
płatki fiołków (im więcej tym większy będzie aromat) / violet petals (the more the greater flavor)
sok z cytryny / lemon juice

Fiołki skropić sokiem z cytryny, zalać spirytusem, zakręcić butelkę i odstawić na noc. Mleko zagotować z cukrem. Powinien z niego powstać syrop. Gdy mleko wystygnie, połączyć je ze spirytusem. Dobrze wymieszać. Przechowywać w lodówce i mieszać przed każdym użyciem.

Prepare violets by sprinkling on a lemon juice, pour spirit, cap the bottle and let stand overnight. Milk and sugar bring to the boil and simmer until a syrup consistency is formed. When milk gets cold milk, combine with alcohol. Mix well. Store in the refrigerator and stir before each use.

piątek, 11 kwietnia 2014

Polędwica z makaronem w sosie serowym / Pork Tenderloin Pasta in Cheese Sauce


Za nami pierwsze wiosenne burze. Dwa razy zdarzyło mi się już nawet grillować, choć ostatni raz przepłaciłam małym katarem. Na ulicach widzę już ludzi w krótkich spodniach i rękawach i choć dzięki kwitnącym drzewom solidnie czuć już wiosnę, mnie nie spieszno pozbywać się płaszcza.

Ostatnio nabrałam ogromnej ochoty na croissanta. Zwykłego, puszystego, pachnącego, bez nadzienia, dokładnie takie samego jakiego serwowano nam na śniadanie w czasie ostatniego wyjazdu. Będąc w ten weekend poza domem nie miałam możliwości zabrania się za wypieki. Udałam się do cukierni, gdzie uzyskałam odpowiedź, że "czegoś takiego nie mają". Ta odpowiedź mnie zastanowiła, ale nie dałam za wygraną i zajrzałam do pobliskiej piekarni. Przy ponownej negatywnej odpowiedzi moja ochota na ten wypiek wzrosła niemalże dwukrotnie! Na croissanta czekałam dwa dni. Jadąc samochodem wpadliśmy na cudowny pomysł. Skoro rogali nie ma w cukierniach i piekarniach (w tej części Warszawy w której mieszkam też ich nie znalazłam a do Wedla daleko) ostatnią deską ratunku okazała się stacja benzynowa. Z nadzieją w oczach wysłałam męża, który zaśmiewając się pod nosem wrócił do samochodu i powiedział, że na pytanie o croissanta pani zapytała "a co to takiego"? Opis rogala również nie pomógł. Koniec, kropka. Moje ogromne pożądanie smakowe nie zostało zaspokojone. Na pomoc przyszła Mama. Ach, Mama to zawsze wszystko wie i zawsze coś wymyśli. Następnego dnia o poranku na blacie kuchennego stołu czekały na mnie dwa mięciutkie świeże croissanty. Gdzie? Skąd? W tej małej tak kochanej przeze mnie mieścince, jeśli nawet w stolicy deficyt rogali. No tak. Przecież nie ma to jak u Mamy.

Polędwica z makaronem w sosie serowym / Pork Tenderloin Pasta in Cheese Sauce

Mięso / Pork: 

450 g polędwicy wieprzowej / 450 g pork tenderloin
150 g pieczarek / 150 g mushrooms
3 łyżki oleju / 3 tsbp. oil
szczypta majeranku / pinch of marjoram
szczypta rozmarynu / pinch of rosemary
śmietana kremówka / 30% cream
3 łyżki musztardy / 3 tbsp. of mustard
sól, pieprz / salt, pepper

Makaron / Pasta:  

makaron pappadelle / pappadelle
0,5 szklanki mleka / 0,5 glass milk
150 g startego żółtego sera / 150 g grated cheese
2 plasterki pokrojonej w paski szynki / 2 ham slices, cut into strips
kilka pokrojonych cienko pieczarek / some thinly sliced mushrooms
50 ml gęstej śmietany / 50 ml thick cream
1 łyżka mąki / 1 tbsp. flour
2 ząbki czosnku / 2 cloves garlic
bazylia, tymianek, sól, pieprz / basil, thyme, salt, pepper

Mięso pokroić na kawałki. W misce wymieszać musztardę i starty czosnek. Zamarynować mięso odstawiając na noc do lodówki. Następnego dnia usmażyć polędwicę. Zdjąć mięso i na tym samym oleju usmażyć pieczarki. Pieczarki wraz z olejem umieścić w rondlu, dodać mięso i pozostałe składniki. Mieszając co jakiś czas, dusić pod przykryciem przez około 15 minut.

Makaron ugotować. Na patelni podsmażyć pieczarki i szynkę, dodać czosnek. Mleko podgrzać, dodać do niego starty ser i mieszać aż do rozpuszczenia. Do mleka dodać szynkę i pieczarki, śmietanę, tymianek, bazylię i mąkę. Gdy sos zgęstnieje zdjąć z ognia i wymieszać z makaronem.

Cut the meat into pieces. In a bowl, mix the mustard and grated garlic. Marinate meat.Place it in the refrigator overnight. The next day, fry fillet. Remove the meat and fry the mushrooms. Put mushrooms with oil in a pan, add meat and other ingredients. Simmer covered for about 15 minutes, stirring occasionally.

Cook pasta. Fry mushrooms and ham in a pan and add garlic. Heat the milk, add the grated cheese and stir until dissolved. Add fried ham and mushrooms, cream, thyme, basil and flour. When sauce thickens, remove from heat and mix with pasta.



środa, 9 kwietnia 2014

Curry z mlekiem kokosowym i czosnkiem niedźwiedzim / Curry with coconut milk and bear's garlic


Curry to sposób przyrządzania potraw w kuchni indyjskiej, charakteryzującej się mocnym aromatem i wyrazistością smaku. Nazwa pochodzi od tamilskiego kari, co w znaczeniu dosłownym oznacza sos. W Europie curry kojarzone jest głównie z curry powder czyli sproszkowaną mieszanką przypraw. Warto zaznaczyć, że do niedawna w Indiach nie znano takiego sposobu przechowywania aromatycznych mieszanek a jedynie ucierano odpowiednią ich ilość przy użyciu moździerza za każdym razem gdy potrzebowano przepraw w kuchni. Być może właśnie dzięki tej doraźnej metodzie, kuchnia indyjska jest tak zmysłowa i pachnąca. Uwielbiam dania, które można modyfikować według swoich upodobań. Dziś szukałam obiadu, który poza zmysłowym aromatem zaoferowałby mi delikatność i łagodność smaku. Jogurt i mleko kokosowe sprawdziły się w tej roli wyśmienicie. Czosnek niedźwiedzi zwieńczył całość. Mój nieprzepadający za curry mąż najadł się do syta. Zachęcam!

Curry z mlekiem kokosowym i czosnkiem niedźwiedzim / Curry with coconut milk and bear's garlic
(2 porcje / 2 servings)

duża podwójna pierś kurczaka / large double chicken breast
180 g jogurtu / 180 g yoghurt
sól, pieprz / salt, pepper
400 g mleka kokosowego / 400 g coconut milk
3 łyżki oleju / 3 tbsp. oil
1 łyżka miodu / 1 tbsp. honey
szczypta kminu rzymskiego / pinch of cumin
3 łyżki suszonego czosnku niedźwiedziego / 3 tbsp. dried bear's garlic
3 ząbki czosnku / 3 cloves of garlic
0,5 łyżeczki chilli / 0,5 tsp. chilli
0,5 łyżeczki słodkiej papryki / 0,5 tsp. sweet paprika
1 łyżeczkę curry (lub więcej) / 1 tsp. curry powder (or more)
szczypta cynamonu / pinch of cinnamon
ryż jaśminowy / jasmine rice

Pierś oczyścić i pokroić na małe kawałki.  W misce połączyć olej, miód, kmin, sól, pieprz, chilli, cynamon, słodką paprykę, pokrojony czosnek i czosnek niedźwiedzi, curry i cześć jogurtu. Porządnie wymieszać i dodać kawałki kurczaka. Odstawić na 2 godziny. Na patelni rozgrzać olej i wlać mięso razem z marynatą. Smażyć dopóki mięso nie będzie gotowe. Następnie dodać mleko kokosowe i resztę jogurtu. Wymieszać. Doprawić dodatkową ilością przypraw w zależności od smaku i upodobań. Poczekać aż sos nieco zgęstnieje. Podawać z ryżem jaśminowym.

So, we will start out with cleaning the chicken breast and cutting into small pieces. In a bowl, combine the oil, honey, cumin, salt, pepper, chilli, cinnamon, sweet peppers, chopped garlic and bear's garlic, curry and part of yogurt. Properly mix and add the chicken pieces. Let stand for 2 hours. Heat up the pan with oil and add chicken with marinade. Cook meat until it is done. Then add the coconut milk and the rest of yogurt. Mix. Season with additional spices according to your taste and preferences. Cook until the sauce is slightly thickened. Serve with jasmine rice

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Sernik fiołkowy / Violet Cheesecake


Ten sernik podany w ogrodzie w ciepły, słoneczny dzień z pewnością zauroczy Waszych gości i uwiedzie ich swoim przepięknym, głębokim kolorem. Zapamiętają go na długo zwłaszcza wtedy, gdy poinformujecie ich o tym, że powstał na bazie kwitnących nieopodal fiołków, których wyraźnie wyczuwalny zapach przywoła u Waszych gości dziecięce wspomnienia o mini bukiecikach trzymanych w kieliszeczkach do wódki. Na pewno spodoba się dzieciom. 

Sernik fiołkowy / Violet Cheesecake

4 serki homogenizowane waniliowe / 4 vanilla flavoured homogenized cheese
galaretka cytrynowa / lemon jello
100 ml wody / 100 ml water
galaretka fiołkowa (z 0,5 l wody) / violet jello (0,5 l of water) 

W 100 ml wody rozpuścić galaretkę cytrynową i dodać do serków homogenizowanych. Zmiksować. Wylać na małą tortownicę. Po zastygnięciu masy na wierzch wylać galaretkę fiołkową przygotowaną według mojego przepisu znajdującego się tutaj. Odstawić do lodówki do zastygnięcia.  

Dissolve the lemon jello in 100 ml of boiling water, add vanilla flavoured homogenized cheese and mix. Pour into small baking tin. When a substance freezes then pour violet jelly over the cheesecake. Here is the breakforcake's recipe. Set aside in the refrigerator to solidify. Enjoy!

sobota, 5 kwietnia 2014

Nalewka fiołkowa / Violet Nalewka (alcoholic beverage)


Gdy sięgam pamięcią kilkanaście lat wstecz, najsłynniejszą nalewką mojego dzieciństwa była Nalewka Babuni, którą moja Prababcia zawsze trzymała za szybą kredensu w swoim pokoju. Nalewka ta otwierana była przez Nią tylko na specjalne okazje. Gdy w domu pojawiał się gość, Prababcia Leokadia wyjmowała tę całkiem urodziwą buteleczkę zza szyby i z uśmiechem na ustach częstowała przybysza, który nie potrafiąc sprawić przykrości starszej pani, zazwyczaj wypijał kieliszeczek babcinego trunku. Albo dwa. Pamiętam, że wachlarz smaków tych nalewek był ogromny, choć Babunia upodobała sobie przede wszystkim wiśniowe i brzoskwiniowe aromaty. Wiem, że Nalewkę Babuni można kupić do dziś, choć nie jest już ten sam trunek co kiedyś. Przede wszystkim nie podoba mi się obecne opakowanie, gdyż nie przemawia do mnie nalewka bądź co bądź wiekowa, z etykietą wykonaną w stylu nowoczesnym. Gdzie ta miła pani, która kiedyś uśmiechała się do nas z etykiety i była dla mnie jako dziecka najładniejszym elementem całej butelki? No tak, zmieniły się czasy... tylko ja i mój blog uparcie tkwimy w przeszłości.

Nalewka fiołkowa / Violet Nalewka* (alcoholic beverage)

* Nalewka is a traditional Polish category of alcoholic beverage. It is usually 40 to 45% strong and is made by maceration of various ingredients in alcohol, usually vodka or spirit. Among the ingredients often used are fruits, herbs, flowers, spice, sugar.

kilogram kwiatów fiołka / 1 kg of violet flowers
sok z cytryny / lemon juice
0,5 l spirytusu / 0,5 l spirit 
0,5 l wódki / 0,5 l vodka

syrop / syrup:
szklanka cukru / glass of sugar 
szklanka wrzącej wody / glass of boiling water
sok z czarnego bzu (opcjonalnie) / eldelberry juice (optional)

Kwiaty umyć, osuszyć i umieścić w szklanym naczyniu. Zalać sokiem z cytryny, wymieszać i odstawić na 2 godziny. Zalać spirytusem i wódką, porządnie wymieszać, zamknąć i odstawić na około 2 tygodnie w ciemne miejsce. Potrząsnąć naczyniem od czasu do czasu. Po upływie 2 tygodnie odcedzić kwiaty a do nalewki dodać przygotowany syrop (składniki wymieszać i gotować do czasu aż cukier się rozpuści a syrop nieco zgęstnieje). Można dodać odrobinę soku z czarnego bzu. Przelać do butelki, zakręcić i odstawić w ciemne miejsce na przynajmniej pół roku.

Wash flowers, then dry and place in a glass dish. Pour lemon juice, stir and let stand for 2 hours. Pour alcohol and vodka, stir properly, screw the jar and leave for about two weeks in a dark place. Shake the pot from time to time. After two weeks strain the flowers and add prepared syrup (Mix ingredients and cook until the sugar dissolves and syrup thickens slightly.) You can add a dash of elderberry juice. Pour into a bottle, screw and set aside in a dark place for at least half a year.



czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak zbierać zioła?


Dla mnie już jakiś czas temu rozpoczął się sezon na zbieractwo tego, co oferuje nam natura. Dla niektórych korzystanie z jej darów może się wydawać śmieszne bo i po co, skoro wszystko czego nam potrzeba, bez problemu dostaniemy w sklepach? Nie zamierzam przekonywać tych osób, że są w błędzie, że tak jest pod wieloma względami zdrowiej, że jeśli nie spróbują domowego soku z czarnego bzu albo zupy z własnoręcznie zerwanego szczawiu ominą ich smaki, jakich w sklepach nie zaznają. Dla mnie zielarstwo to magia. Potężna wiedza, która pozwala lepiej poznać świat. Jak przyjemnie jest usiąść na łące i wystawiając buzię w gorący dzień do słońca wiedzieć, że to, co rośnie po prawej to łopian, że tam dalej nad rzeką kwitnie czeremcha, że w niedalekich zaroślach w górę pnie się chmiel. Jeśli ktokolwiek z Was uważa, że to bez sensu a znajomość zielarstwa nie jest mu do niczego w życiu potrzebna, proponuję by zakończył czytanie tego postu na najbliższej kropce.

Po co zbierać zioła? 

Jak sami widzicie na moim blogu można znaleźć wiele postów dotyczących dań powstałych na bazie darów natury. Szczególnie upodobałam sobie wykorzystanie kwiatów jadalnych, być może dlatego, że kilka lat temu nie przypuszczałabym nawet, że ich spożycie jest możliwe i wcale nie musi zakończyć się zatruciem. Po drugie jak już wspomniałam powyżej dzika kuchnia ma w sobie wiele z magii i jeśli kiedykolwiek fascynowały Was opowieści o zielarkach, wiedźmach, szamankach i druidach to z pewnością odnajdziecie się również w roli kulinarnego zielarza a przy zbiorach nie zabraknie Wam cierpliwości. Zielarstwo to również spędzanie czasu na świeżym powietrzu i ruch a te korzystnie wpływają na samopoczucie, zdrowie i dobry sen. Gwarantuję Wam również, że żadne przygotowane na bazie sklepowych składników danie nie sprawi Wam tyle satysfakcji, co potrawa sporządzona z samodzielnie zebranych komponentów.

Jak zbierać zioła? 

Tak jak niezbyt dużą znajomość ziół może Wam zrekompensować bardzo dobrze opisany i zilustrowany zielnik, tak wiedzy gdzie można się pokusić o zerwanie kwiatów (ziół) należy szukać przede wszystkim w zdrowym rozsądku. W odległych czasach zielarze mieli o tyle łatwiejsze zadanie, że i źródeł skażenia było znacznie mniej. Moja podstawowa zasada to zbieranie tylko tych roślin, które znajdziecie na wsi. Miejskie kwiaty i zioła, choć prezentują się pięknie mogą przynieść więcej szkód niż korzyści. Rajem byłoby posiadanie kawałka własnej ziemi, na której dziko kwitną fiołki, bratki i pachnące róże. Istnieje wtedy możliwość stworzenia przydomowego zielnika, w którym można posadzić zioła pierwszej potrzeby. Wyobrażacie sobie wypiekany rano chlebek z czosnkiem niedźwiedzim, albo lemoniadę ze świeżymi listkami mięty? Ogólne zasady zbieractwa ujęłabym w kilku punktach. 

  1. Ogólna znajomość zielarstwa. Jest to punkt podstawowy i oczywisty. Niektóre zioła wyglądają bardzo podobnie a mogą być trujące. Polecam zaopatrzyć się w naprawdę dobry zielnik, najlepiej z ilustracjami roślin zbliżonych wyglądem tak, aby móc je porównać. Wśród współczesnych książek tego rodzaju polecam Dziką Kuchnię Łukasza Łuczaja, jestem jednak przekonana, że coś znajdziecie w czeluściach babcinej biblioteczki.
  2. Miejsce. Roślin, które następnie przeznaczymy do spożycia nie zbieramy z przydrożnych rowów, poboczy dróg. Spaliny mogą znajdować się nie tylko na wierzchu rośliny ale też być wchłonięte do jej systemu korzeniowego czy liści. Nie zbieramy ziół rosnących w lasach lub na łąkach znajdujących się w otoczeniu fabryk lub elektrowni. Mogą być bowiem zatrute pyłami, tak jak i woda w ich pobliżu może wykazywać znaczny stopień skażenia. Należy również unikać zbiorów ziół rosnących w pobliżu pól uprawnych, gdyż mogą być nasiąknięte nawozami sztucznymi, pestycydami lub herbicydami. Kwiaty i zioła w parkach i miejskich trawnikach pozostawmy jako ozdobę. Wszystkie miejsca wystawione na możliwość kontaktu ze zwierzętami należy wykluczyć ze zbioru. Dość ciekawa jest kwestia lasu. Tak dużo mówi się teraz o bąblownicy wywoływanej przez lisi mocz (patrz punkt następny) i kategorycznym zakazie spożywania leśnych jagód, że dla spokoju odkryte, łatwo dostępne miejsca również wykluczyłabym z listy miejsc, w których można z czystym sumieniem zbierać zioła. 
  3. Mycie. Choć kiedyś mycie zabranych ziół było ściśle zakazane w dzisiejszych czasach nie pozwoliłabym sobie na takie szaleństwo. Przede wszystkim ze względu na ryzyko połknięcia jaj pasożytów. Należy pamiętać by szczególnie dokładnie myć rośliny z wilgotnych łąk i bagien (ryzyko zakażenia motylicą), pochodzące z lasów (ryzyko bąblowca) i okolic siedzib ludzkich (glista, toksoplazmoza). Najlepiej sparzyć rośliny wrzątkiem. 
  4. Kultura zielarstwa. Znajomość roślin to również znajomość gatunków chronionych. Nie zrywaj roślin będących pod ochroną, nie niszcz zasobów natury bez potrzeby, jeśli nie ma potrzeby nie wyrywaj korzeni a także zawsze pozostawiaj większość roślin danego gatunku nietkniętą.
Podstawowe zasady higieny i trochę rozsądku pozwolą Wam cieszyć się pachnącą świeżymi ziołami, magiczną kuchnią. Mam nadzieję, że wypróbujecie ze mną choć kilka z tych przepisów, które jeszcze w tym roku przed nami. Zaznaczam, że nie jestem lekarzem ani biologiem a wykorzystanie ziół i kwiatów w kuchni niesie za sobą ryzyko alergii (zwłaszcza u alergików), więc bądźcie ostrożni no i rozważni. Pozdrawiam i życzę Wam owocnych zbiorów. Póki co korzystajcie z fiołków. Następny pachnący nimi przepis już w sobotę! A poniżej nieco wątłe w tym roku irysy w ogrodzie mojej Mamy.

Galaretka fiołkowa / Violet Jelly


Za oknem wszystko budzi się do życia. Leniwie, pachnąco, dokarmiane ciepłymi promieniami słońca. Każda pora roku rządzi się w kuchni swoimi prawami i to na co miałam ochotę w mroźne, zimowe wieczory, w takim dniu jak dziś, mogłoby się nie sprawdzić. Wychodząc codziennie na dwór moje podniebienie nęcą powolutku wspomnienia zeszłorocznych knedli ze śliwkami, pierogów z jagodami, słodkich truskawek ze śmietaną. Ach! Zapomniałam o śliwkowym placku. Z niecierpliwością oczekuję również rabarbaru i zapachu kwiatów w ogrodzie mojej Mamy, rowerowych wycieczek i spełnienia założeń kulinarnych, jakie obiecałam sobie rok temu. Póki co cieszę się ogromnie z pierwszych darów wiosny. Kolejny przepis z fiołkami. Korzystajcie, póki możecie. One są tak ulotne.

Galaretka fiołkowa / Violet Jelly

1 litr wody / 1 l water
4 szklanki fiołków / 4 glasses of violets
sok z cytryny / lemon juice
500 g cukru żelującego z pektynami / 500 g jelly sugar with pectin

Kwiaty umyć i oberwać płatki. Płatki wrzucić do słoika i zalać wrzącą wodą. Dodać sok z cytryny, przykryć i odstawić na noc. Następnego dnia odcedzić i dodać cukier. Porządnie wymieszać, doprowadzić do wrzenia i gotować przez około 4 minuty. Gorącą galaretkę przelać do słoiczków i pozostawić do zastygnięcia. 
Wash flowers and disbud petals. Put petals into a jar and pour with boiling water. Add the lemon juice, cover and let stand overnight. The next day, drain and add sugar. Mix properly, bring to a boil and cook for about 4 minutes. Pour hot jelly into jars and allow to solidify.

wtorek, 1 kwietnia 2014

Fiołkowe Tiramisu / Violet Tiramisu


To bardzo subtelne i delikatne w smaku tiramisu spodoba się każdemu kwiatożercy. Przy zbieraniu kwiatów na syrop a następnie odrywaniu płatków narobiłam się okrutnie, jednak wierzcie mi, że było warto. Nie tylko dla zapachu i wyglądu bo fiołki uwielbiam, ale przede wszystkim dla możliwości ich użycia w kuchni. Zapraszam, jeśli macie ochotę uwolnić odrobinę magii w Waszej kuchni!

Fiołkowe Tiramisu / Violet Tiramisu

500 g mascarpone / 500 g mascarpone
100 g białego rumu / 100 g white rum
syrop fiołkowy / violet syrup
500 g śmietany 36% / 500 g 36% cream
opakowanie biszkoptów / pack of ladyfingers
120 g cukru pudru / 120 g icing sugar

Część syropu i serek utrzeć na gładką masę. Śmietanę ubić z cukrem pudrem i gdy będzie już sztywna dodać do serka, wymieszać. Pozostałą część syropu wymieszać z rumem i nasączać w nich biszkopty. Układać warstwowo: biszkopty, masa, biszkopty, masa tak by na wierzchu ciasta znajdowała się masa. Odstawić na noc do lodówki. Przystroić fiołkami, polać syropem (opcjonalnie) i podawać schłodzone.

Pound mascarpone with part of syrup until light and smooth. Beat cream with icing sugar and add to cheese when rigid. The remainder syrup mixed with rum and soak them biscuits. Arrange in layers: biscuits, cream, biscuits... Remember, the cream should be on top. Let stand overnight in the refrigerator. Adorn with violets, pour syrup (optional) and serve chilled.

niedziela, 30 marca 2014

Syrop fiołkowy / Violet Syrup


W moim ogrodzie czuć już prawdziwą wiosnę. Poza kwitnącymi drzewkami morelowymi, wśród trawy zamieszkują całe połacie fiołków. Kulinarnie czekałam na ten moment od zeszłego roku, gdyż pierwsze wpisy na blogu pojawiły się już po fiołkowym sezonie. Obiecałam sobie wówczas, że nadrobię zaległości za rok. Nadchodzi sezon na niebywale ciekawą, uroczą i magiczną kwiatową kuchnię. Bardzo się z tego powodu cieszę i szczerze mówiąc częściej myślę sobie o kwiatowych łakociach aniżeli deserach prawdziwie świątecznych. Mam nadzieję, że niejednym pachnącym kwiatowo deserem Was w tym roku zaskoczę i że odważnie będziecie próbować moich przepisów. Na pierwszy ogień, bu uczcić fiołkowy sezon polecam Wam syrop, który może być bazą wielu ciekawych, kuchennych eksperymentów.

Syrop fiołkowy / Violet Syrup 

100 g kwiatów fiołka / 100 g violet flowers
0,5 l wody / 0,5 l of water
cukier (ilość równa wadze odcedzonego soku) / sugar (mass the same as weight of drain juice)
sok z połowy cytryny / juice of half a lemon

Fiołki umyć i wysuszyć na papierze. Oderwać płatki, przełożyć do słoika i zalać wrzątkiem. Dodać sok z cytryny i odstawić na kilka godzin. Odcedzić sok i wycisnąć fiołki. Sok przelać do garnuszka, dodać cukier i gotować około 30 minut, stale mieszając. Przelać do buteleczki i zakręcić.

Wash violets and dry on paper. Peel cereal, put into a jar and pour with boiling water. Add lemon juice and let stand for several hours. Strain the juice and squeeze violets. Pour juice into a pan, add sugar and cook about 30 minutes, stirring constantly. Pour into a bottle and tighten.

piątek, 28 marca 2014

Spaghetti Pizza


W taki dzień jak dziś, człowiek nie potrafi nie pomyśleć o lecie. Za mną krąży wizja upalnych wakacji we Włoszech. Poranna kawa w urokliwej caffè na jednej z wąskich uliczek Desenzano. Spacer po porcie a następnie przeprawa promem do położonego po drugiej stronie jeziora, przeuroczego Sirmione. Nigdzie nie jadłam tak pysznego makaronu jak tam i nie ma co się dziwić. W końcu Włosi to mistrzowie past i makaronów. Płynąc na fali wakacyjnych wspomnień postanowiłam stworzyć prawdziwie włoski obiad. Jak Italia to spaghetti i pizza, więc skondensowałam oba przepisy i stworzyłam coś pomiędzy. Do wykonania tego dania wykorzystałam stworzony z myślą o włoskiej kuchni makaron spaghetti Malma i muszę Wam powiedzieć, że jestem naprawdę zadowolona z efektu końcowego. To danie spodoba się wszystkim miłośnikom makaronów, gdyż dodatki można komponować uwzględniając swoje własne upodobania. 

Spaghetti Pizza 

500 g spaghetti / 500 g spaghetti 

Sos 1 / Sauce 1

3 jajka / 3 eggs 
3 łyżki mleka / 3 tbsp. milk 
bazylia, oregano, tymianek / basil, oregano, thyme

Sos 2 / Sauce 2

3 łyżki koncentratu / 3 tbsp. tomato paste
6 łyżek wody / 6 tbsp. water
1 łyżeczka cukru / 1 tsp. sugar 
0,5 łyżeczki chilli / 0,5 tsp. chilli 

Dodatki / Toppings 

200 g startego sera żółtego / 200 g grated cheese
10 pieczarek / 10 mushrooms 
cebula / onion 
2 duże pomidory / 2 large tomatoes
salami (albo szynka) / salami (or ham) 
bazylia, oregano, tymianek / basil, oregano, thyme

Makaron ugotować i przełożyć do naczynia żaroodpornego. Wymieszać składniki sosu 1 i polać nimi makaron. To samo zrobić ze składnikami sosu 2. Ułożyć połowę startego sera. Następnie obsmażone lekko pieczarki i cebulę, salami (szynkę) i pomidory. Posypać resztą sera i przyprawami. Wstawić do piekarnika na około 20 minut i zapiekać w 200°C. Smacznego!

Cook pasta and put to a casserole dish. Combine all ingredients of sauce 1 and pour over pasta. Do the same with sauce 2. Arrange half of the grated cheese. Then lightly fry the mushrooms and onions and add to pasta. Do the same with salami (ham) and tomatoes. Sprinkle with cheese and spices. Put in the oven for about 20 minutes and bake at 200°C (390°F). Enjoy!

środa, 26 marca 2014

Czosnkowe paluszki chlebowe / Garlic Grissini


Bardzo lubię paluszki chlebowe. Smakują mi nawet bardziej niż tradycyjne słone paluszki jakimi uwielbiałam wraz z koleżankami i kolegami zajadać się na wycieczkach szkolnych w autokarze. To nic że jechaliśmy raptem 100 km dalej. Każda z tych podróży wymagała odpowiedniego przygotowania i oczywiście prowiantu. Od razu po wejściu do autobusu każdemu nagle bardzo chciało się jeść. Wyciągał stosy (sic!) kanapek, czekolad, czipsów i chyba ze 2 litry słodkiego picia. Nie dziwne, że te podróże kończyły się... różnie, choć i tak na koniec wszystko zrzucano na chorobę lokomocyjną. Boże broń przed jedzeniowymi używkami i niezdrowym jedzeniem, ale bez nich tak bardzo nie ma prawdziwego i szczęśliwego dzieciństwa. 

Czosnkowe paluszki chlebowe / Garlic Grissini

500 g mąki / 500 g flour 
0,5 łyżeczki soli / 0,5 tsp. salt 
1 łyżeczka cukru / 1 tsp. sugar 
15 g świeżych drożdży / 15 g fresh yeast
280 ml ciepłej wody / 280 m warm water
1,5 łyżeczki sproszkowanego czosnku / 1,5 tsp. garlic powder
50 ml oliwy z oliwek / 50 ml olive oil

Drożdże rozpuszczamy w około 80 ml ciepłej wody. Pozostałe składniki łączymy a następnie dodajemy do nich drożdże. Wyrabiamy ciasto aż będzie gładkie. Jeśli jest klejące podsypujemy mąką. Następnie ciasto wkładamy do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. godzinę do wyrastania. Następnie ciasto wałkujemy. Za pomocą noża wykrawamy paseczki o szerokości około 0,5 cm. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 200°C przez ok. 18-20 min. 

Dissolve yeast in 80 ml ​​of warm water. Combine remaining ingredients and then add to them a yeast infection. Knead the dough until smooth. If it is sticky sprinkle with flour. Then cover dough with a cloth and leave it for about an hour to grow. Roll. With a knife cut 0,5 cm width strips. Place on a baking tray lined with baking paper. Bake at 200°C for about 18-20 min. 

sobota, 22 marca 2014

Cynamonowa Latte / Cinnamon Latte Recipe



Dziś bardzo krótko ze względu na weekend spędzany poza miastem. Wybraliśmy się w okolice Konina i Jeziora Powidzkiego. Na naszej trasie mamy wiele punktów, które są warte zobaczenia. Oby wystarczyło nam dnia! Dajcie znać jeśli wiecie, gdzie w Koninie można smacznie zjeść. Tymczasem mam dla Was bardzo smaczną cynamonową kawę. Naprawdę pięknie pachnie, szczególnie o poranku. :-)

Cynamonowa Latte / Cinnamon Latte Recipe

1 espresso / 1 espresso 
100 ml mleka / 100 ml milk 
bita śmietana (opcjonalnie ) / whipped cream (optional) 
cynamon do posypania / sprinkle ground cinnamon onto your coffee

Wracam do Was w poniedziałek! 
D. 

czwartek, 20 marca 2014

Vegan Spaghetti Bolognese


Choć wyobrażam sobie całkowite wykluczenie mięsa z mojej diety ze względu na sposób odżywiania w moim domu, mojego mięsożernego męża i społeczną rolę kobiety, świadomie nie decyduję się na zrezygnowanie z mięsa. Prawda jest taka, że nigdy nie byłam jakoś specjalnie zależna od produktów mięsnych i traktowałam ich jedzenie jako zwykłą konieczność. Nie mam jednak pewności, czy po ostatecznym przejściu na dietę bezmięsną nie zatęskniłabym czasem za kiełbaskami z grilla i prawdziwym mięsnym spaghetti. Nie zmienia to jednak faktu, że czasem dobrze odpocząć od polskiego, tradycyjnego mięsnego obiadu. Bon appetit!

Vegan Spaghetti Bolognese

1 łyżka oliwy z oliwek / 1 tbsp. olive oil 
1 duża cebula pokrojona w kostkę / 1 large onion, finely diced
2 poszatkowane ząbki czosnku / 2 garlic cloves, minced
100 g pokrojonych w kostkę pieczarek / 100 g mushrooms, finely diced
120 g twardego, rozdrobnionego tofu / 120 g firm crumbled tofu
sól i pieprz / salt and pepper 
2 łyżki koncentratu pomidorowego / 2 tbsp. tomato paste
700 g passata pomidorowego / 700 g tomato passata
1 łyżka cukru / 1 tbsp. sugar 
1 łyżeczka suszonej bazylii / 1 tsp. dried basil 
1 łyżeczka suszonego tymianku / 1 tsp. dried thyme
1 łyżeczka suszonego oregano / 1 tsp. dried oregano 
0,5 szklanki wody / 0,5 glass water
1 pokrojony pomidor / 1 diced tomato
400 g spaghetti / 400 g spaghetti


Przygotować makaron według zaleceń producenta. Na patelni podgrzać oliwę i zeszklić na niej cebulę i czosnek. Dodać pieczarki i tofu i smażyć do czasu aż pieczarki zmniejszą swoją objętość a tofu lekko zbrązowieje. Doprawić do smaku solą i pieprzem.  Dodać pozostałe składniki (poza świeżym pomidorem) i dusić pod przykryciem przez około 5 minut pamiętając o mieszaniu. Na koniec dodać pokrojonego w kostkę pomidora. Dokładnie wymieszać, przełożyć sos na spaghetti i serwować, gdy jest gorące.

Prepare spaghetti as per package instructions. Heat the oil in the pan, add onion and garlic and saute until becomes transparent. Add mushrooms and tofu and season with salt and pepper to taste. Saute for few minutes until mushrooms reduce in size. Add remaining ingredients (except tomato) and simmer for about 5 minutes. Add diced tomato and combined. Serve over spaghetti when hot. 


wtorek, 18 marca 2014

Ciasteczka maślane / Butter Cookies Recipe


Gdzie słychać śpiew - tam wchodź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, ach wierzaj mi, nigdy nie śpiewają... Słowa te wisiały nad drzwiami wejściowymi do sali muzycznej w mojej podstawówce. Było to wyjątkowe miejsce pełne instrumentów. Ci, którzy potrafili grać na klawiszach zasiadali do pianina, inni ćwiczyli niezbyt skomplikowane melodie na cymbałkach, jeszcze inni brzdąkali coś na gitarze a reszta ćwiczyła grę na flecie by w czasie grania na ocenę wypaść jak najlepiej. Miałam to szczęście, że trafiłam na nauczyciela - pasjonata. Dzięki niemu poznałam nuty i ich zapis a nękające nas kartkówki z muzyki klasycznej sprawiły, że dzieła Schuberta, Griega czy Mozarta nie są mi dziś obce. Muzyka wypełnia cały mój dom od rana do wieczora. Lubię, gdy inspiruje i przynosi ukojenie. Lubię leniwe lekkie brzmienia i aksamitne męskie głosy. Sama też często podśpiewuję i życzyłabym sobie, aby wszyscy moi domownicy robili to jak najczęściej, bo nic tak nie rozwija empatii i nie karmi duszy jak muzyka. A na deser serwuję Wam Eda i maślane ciasteczka - jedno i drugie przyda się Wam w taki dzień jak dziś.

Ciasteczka maślane / Butter Cookies Recipe

200 g mąki / 200 g flour
110 g cukru / 110 g sugar
85 g miękkiego masła / 85 g butter at room temperature
1 jajko / 1 egg
1 łyżeczka proszku do pieczenia / 1 tsp. baking powder

Masło z cukrem ubić przy użyciu blendera aż stanie się puszyste. Dodać jajko, mąkę i proszek do pieczenia. Porządnie wymieszać. Ciasto zawinąć w folię i odłożyć do lodówki na 30 minut. Piekarnik nagrzać do 180°C. Ciasto rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy, na grubość około 0,5 cm. Wyciąć kształty, ułożyć ciasteczka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 15-20 minut, do czasu zbrązowienia.

Combine sugar and butter in the bowl. Whisk on high speed until fluffy. Add the beaten egg and mix. Add the flour and baking powder and mix on low speed. Roll the dough into a ball and refrigerate for 30 minutes. Preheat the oven to 180°C (350°F). Roll out the dough  to 0,5 cm (1/4 inch) thickness. Cut out the dough and place on a baking sheet lined with parchment paper. Bake until golden brown, about 15-20 minutes.

niedziela, 16 marca 2014

Mleko migdałowe / Almond Milk


Historia mleka migdałowego sięga Średniowiecza. Nosiło ono wówczas zlatynizowaną nazwę amygdalate i było podstawą wielu dań ówczesnej kuchni.  Doceniane przez kultury chrześcijańskie i muzułmańskie. Po raz pierwszy zapisane we francuskiej książce kucharskiej Viandier (1380) autorstwa  Guillaume Tirel, przeznaczonej dla kucharzy i królewskich szefów kuchni przyrządzających dania dla Karola V i Karola VI.

Doskonały substytut krowiego mleka. Nie zawiera laktozy, glutenu ani cholesterolu. Powstaje na bazie pasty migdałowej, którą można później wykorzystać np. jako farsz do naleśników. Produkt o niskim indeksie glikemicznym. Cukry w nim zawarte są całkowicie strawne i ciało może ich używać jako energii. Mleko migdałowe spowalnia procesy starzenia, pomaga w odchudzaniu, utrzymaniu pięknej skóry, zdrowych oczu i zredukowaniu Alzhaimera. 

 Mleko migdałowe / Almond Milk

150 g migdałów / 150 g almond
2 szklanki ciepłej wody / 2 glasses warm water
1 szklanka zimnej wody / 1 glass cold water

Migdały zalać szklanką chłodnej wody, odstawić na noc i przepłukać. Przełożyć do blendera, dodać szklankę ciepłej wody i zmiksować. Przełożyć na gazę, odcisnąć, zalać drugą szklanką wody i ponownie odcisnąć. Przelać do butelek. Przechowywać w lodówce do 3 dni. 

Place the almonds in a bowl and cover them with glass of cold water. Soak the almonds overnight and rinse. Combine the almonds and glass of warm water in a blender and mix. Transfer to a cheesecloth, squeeze, pour a second glass of warm water and squeeze again. Pour into bottles. Milk may be refrigerated up to 3 days

piątek, 14 marca 2014

Mleczko kokosowe / Coconut Milk


Mleczko kokosowe to popularny składnik stosowany w kuchni Azji Południowo-Wschodniej. Otrzymuje się je z dwóch składników: wody i wiórków kokosowych. W kuchni tajskiej mleko kokosowe jest wykorzystywane do dań typu curry, zup (zupa tom kha itd.) oraz sosów. Możemy spokojnie zastąpić nim mleko krowie lub śmietankę do kawy, przygotować kurczaka lub inne dodatki w cieście kokosowym. Jego przygotowanie jest bardzo proste a poza walorami smakowymi mleczko zdobyło również uznanie w kosmetyce. Korzystnie wpływa na wygląd skóry, włosów i paznokci. Ostatnio wykorzystane przeze mnie przy produkcji domowego szamponu do włosów

Mleczko kokosowe / Coconut Milk

1 szklanka wiórków / 1 cup grated coconut
2 szklanki gorącej wody / 2 cups hot water

Wiórki zalewamy wodą, przykrywamy i odstawiamy na około 2 godziny. Po tym czasie całość miksujemy i przekładamy na gazę umieszczoną nad miską. Odcedzamy i wyciskamy wiórki. Czynność powtarzamy w celu całkowitego oczyszczenia mleczka. 

Pour water over grated coconut, lined with a cloth and leave for about 2 hours. Mix after this time and transfer the coconut pulp to cheesecloth. Drain and squeeze. Repeat until milk is clean.

środa, 12 marca 2014

Naturalny szampon do wykonania w domu / Natural Homemade Shampoo


Ostatnio jestem na etapie poszukiwania ciekawostek dotyczących kosmetyków naturalnych, które bez problemu można wykonać w domu. Jest w tym wiele magii, zwłaszcza że w obecnych czasach już praktycznie nikt nie zastanawia się nad składnikami zawartymi w kosmetykach, które wkładamy do koszyka będąc w drogerii. Nie ukrywajmy, tak jest szybciej i wygodniej. Śledząc od czasu do czasu stare zielniki zastanawiam się jak wiele tracimy. Wszystko czego potrzeba naszemu zdrowiu i urodzie jest w naturze. W zeszłym stuleciu nasze prababki biegały po łąkach w poszukiwaniu rumianku do swoich jasnych włosów a na problemy z cerą rwały bratki. Pomimo braku zaawansowanych metod utrzymywania urody nad którymi latami pracują obecnie specjaliści, wyglądały co rano o niebo lepiej i zdrowiej od nas. Najnowsze badania wykazały, że przeciętna kobieta wciera w siebie codziennie około 515 substancji chemicznych. Czy warto tracić zdrowie kosztem urody? Zapraszam do sięgnięcia po kilka składników i wykonania zdrowego, naturalnego i ekologicznego szamponu do włosów. 

Naturalny szampon / Natural Homemade Shampoo

60 ml mleka kokosowego (można zrobić samemu) / 1/4 cup (60 ml) coconut milk (you can do it yourself)
kilka kapsułek witaminy E / several capsules of vitamin E
20 kropel olejku eterycznego (rozmaryn, lawenda) / 20 drops of essential oils (rosemary, lavender)
do włosów suchych: 0,5 łyżeczki oleju migdałowego / for dry hair: 0,5 tsp almond oil

Wszystkie składniki umieścić w butelce i dobrze wymieszać. Szampon naturalny nadaje się do użytku tylko przez miesiąc (brak konserwantów). Przed każdym użyciem należy wstrząsnąć butelką. Do mycia wystarczy kropla o objętości równej objętości łyżeczki do herbaty.

Combine all ingredients in bottle and mix well. Natural shampoo should be used for up to a month (no preservatives). Shake before each use. Use about a teaspoon every time.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...